„Paraliż” – recenzja

Recenzja książki „Paraliż”.
Gdy społeczeństwu zdaje się, że już niczego im nie brak, pojawia się ktoś, kto zmusi ich do przemyślenia swojego życia i oddania go w cenie życia innych…

Stany Zjednoczone cieszą się historią demokracji i wolności oferowanych wszystkim mieszkańcom. Tymczasem jednak wśród zwykłego życia pojawia się jeden człowiek, który nazywa siebie Lekarzem – bo chce uzdrowić chory naród amerykański. Jego celem jest obnażenie podstępów rządu i wykorzystywania zwykłych ludzi, a także napiętnowania tych, którzy z uwagi na swój status byli dotychczas chronieni przez władzę. Terrorysta – tak przynajmniej uważają władze – decyduje się na stworzenie specjalnej gry, w przypadku której przegrany etap oznacza utratę życia przez losowo wybrane osoby. Do stawienia się w szranki zaprasza młodą agentkę CIA i profesora mikrobiologii – dwie osoby zupełnie od siebie różne. Władzom nie pozostaje nic innego, jak znaleźć tę dwójkę i pozwolić im odgadywać kolejne zagadki zostawiane przez mordercę – każda z nich to ryzyko utraty kolejnych obywateli.

Pierwszą rzeczą, która ogromnie mnie zaskoczyła, był wiek autora „Paraliżu”. Ukrywający się pod pseudonimem pisarz to młody człowiek, Polak, najprawdopodobniej młodszy od większości czytelników, bo tylko siedemnastoletni; zarazem jednak potrafił stworzyć rozbudowaną, atrakcyjną i wcale nieprzesadzoną akcję, która przeraża i szokuje, a przy tym zdaje się być dość realistyczna. Kunszt pisarski objawia się nie tylko w sposobie prowadzenia akcji i stopniowym odkrywaniu, kim jest zamachowiec, ale również w metodzie doboru argumentów, dzięki którym decyzje wroga amerykańskiego narodu nie wydają się być aż tak szalone, jak na początku.

„Paraliż” w moim odbiorze to przede wszystkim ostrzeżenie przed tym, co może się stać, jeśli władza depcze uczucia, pragnienia i potrzeby małych ludzi na drodze do lepszego samopoczucia tych „ważniejszych” czy w wyniku politycznych działań. Najbardziej przeraża właśnie to, że książka ta jest całkiem realistyczna; nie zdziwiłoby mnie to, gdyby to, co jest w niej opisywane, stało się naprawdę. Z drugiej strony to jednak kreacja kilku naprawdę ciekawych i pełnych sprzeczności bohaterów, którzy zdają się błądzić po omacku, trzymając się pierwszych skojarzeń, jakie przyjdą im do głowy, aby tylko uratować życia obcych ludzi. To w końcu również opowieść o tym, jak silne mogą być więzi społeczne, gdy okazuje się, że dobro ogółu jest zagrożone.

Książkę „Paraliż” z powodzeniem mogę polecić nie tylko fanom literatury sensacyjnej i wątków przedstawiających psychopatycznych morderców i ich zamiarów, ale również wszystkim tym, którym nieobce jest studium ludzkiej natury. Zarówno sam Lekarz, jak i walczący z nim William to postaci bardzo charakterystyczne, o silnych osobowościach, i choć walczące po dwóch stronach barykady – to jednak niezwykle zbliżone do siebie.

Paulina Grzybowska
(paulina.grzybowska@dlalejdis.pl)

Steve Liebich, „Paraliż”, Gdynia, Novae Res, 2016



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat