Paryż lekarstwem na zakończoną miłość

Recenzja książki „Błękit paryski”.
Trzydzieści osiem lat, bogate życie osobiste i mnóstwo zawodowych sukcesów. Tak wyglądałoby życie Leny, gdyby nie fakt, że została zdradzona i porzucona.

Aby wyleczyć się z nieszczęśliwej miłości postanawia wyjechać i szukać pocieszenia w podróży.

Autorka „Błękitu paryskiego” Beata Konopka jest z wykształcenia informatykiem, ale nie zamierza poprzestawać na rozwoju zawodowym w jednej tylko branży. Pisanie to jej kolejna pasja, która dzięki wsparciu męża i trzech córek zaowocowała literackim debiutem. Autorka urodzona w prima aprilis posiada wrodzone poczucie humoru, którym rozśmiesza czytelnika do łez.

Bohaterka „Błękitu paryskiego” Lena postanawia wyruszyć w podróż leczącą złamane serce do Paryża – miasta miłości. Miasto okazuje się wspaniałym antydepresantem, upaja artystycznym pięknem i całkiem nowym romansem z przyjacielem sprzed lat. Pobyt w stolicy Francji rozpoczyna też zaskakujący wątek sensacyjny. Ktoś z ukrycia śledzi każdy krok Leny i jej trzech zwariowanych przyjaciółek. Niespodziewanie w życiu Leny po rozstaniu z niewiernym partnerem pojawia się też kilku kolejnych kandydatów, wydających się być odpowiednimi jako lekarstwo na gorzką przeszłość.

„Błękit paryski” Beaty Konopki to pełna humoru powieść o perypetiach projektantki wnętrz i jej zabawnych przyjaciółek. Posiada wpleciony wątek kryminalny, dzięki czemu trzyma czytelnika w napięciu do ostatnich scen. Bawi, rozwija wyobraźnię, jest ukojeniem i pomysłem na przezwyciężenie samotności.

Joanna Swojak
(joanna.swojak@dlalejdis.pl)

Beata Konopka, „Błękit paryski”, Wydawnictwo Papierowy Motyl, Warszawa 2011



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat