Piszę tak ponieważ jak długo będą żyć czytelnicy Świata Dysku, tak długo będzie on istniał w przestrzeni Wszechświata. Albo nawet jeszcze dłużej, jeśli tylko znajdzie się niedaleko grzbiet Wielkiego Atuina, który płynie swobodnie przez kolejne czasoprzestrzenie.. Terry Pratchett od dobrych trzydziestu lat kolejno tworzył nowe części opisujące Świat Dysku. Wymyślona przez niego rzeczywistość opiera się na często absurdalnych założeniach, czasem gardząc również prawami fizyki. Jest to świat quasi fantastyczny lub magiczny, ale bardzo często odwołujący się do naszej, ponoć prawdziwej, rzeczywistości. Jest to również świat wielogatunkowy. Bohaterami książek są zarówno ludzie, krasnoludy, elfy, magowie jak i postacie istniejące tylko częściowo (np. bohaterowie bajek, pół duchy) albo martwi (lecz dobrzy prawnicy) zombie. Pozornie można by rzec, że Pratchett tworzył tylko fantasy lub literaturę z pogranicza fantasty. Dla mnie jednak jest to szczególny gatunek, który dotyczy wyłącznie Świata Dysku. Wszystkie książki Pratchetta są przepełnione dowcipem, inteligencją, wartką akcją. Każdy z bohaterów ma swoje wady i zalety, często zależnie od sytuacji wykorzystując różne umiejętności. Tak jak chociażby słynny prawie mag Rincewind, komendant Vimes czy Babcia Weatherwax. Słynna czarownica, której umiejętności przerastały niejednego maga, a srogość powalała na kolana nawet największych wrogów. Właśnie z tą postacią żegna się Pratchett w „Pasterskiej Koronie”. Jednocześnie jest to jego pożegnanie z czytelnikami. W 2007 roku zdiagnozowano u autora tzw. zespół Bensona (rodzaj Alzheimera). Pratchett myślał, że będzie żył góra dwa lata. Ostatecznie jego życie trwało kilka lat dłużej, niestety sukcesywnie niszczone przez chorobę. Prawie do ostatnich dni pisarz starał się nadal tworzyć, także dzięki nieocenionej pomocy współpracowników. Jak w posłowiu pisze Rob Wilkins, Pratchett zwykle pracował nad kilkoma pomysłami na raz. Dzięki temu m.in. udało się ostatecznie przygotować do druku ostatnią książką. Jako fanka jego książek czuję żal i smutek wiedząc, że już nigdy nie powstaną kolejne części. „Pasterska Korona” to książka, którą porównując do innych części Świata Dysku, autor w pełni sił prawdopodobnie napisałby nieco bardziej rozbudowaną. Główną bohaterką jest znana z innych części Tiffany Obolała, młoda czarownica oraz jak się okaże mentalna dziedziczka nie tylko ziem Lancre, ale również Emmy Weatherwax. W wielu swoich powieściach Pratchett opisuje alegoryczną rzeczywistość taką jaka jest i nasza: piękna i brudna zarazem. Tym bardziej więc czuję szacunek wobec wytrwałości i determinacji, by mimo ciężkiej choroby wciąż przypominać sobie o swoim powołaniu i człowieczeństwie. Żegnaj Terry! Ankh Morkpork zawsze będzie o tobie pamiętać, a przynajmniej ta część, która zostanie po okresowym wybuchu Gildi Alchemików ..
Agnieszka Pater
(agnieszka.pater@dlalejdis.pl)
Terry Pratchett „Pasterska korona” wydawnictwo Prószyński 2016
Komentarze