Mnie pierwsza strona urzekła. Widnieje na niej obraz z podobizną malarza intrygująco spoglądającego na czytelnika. Dodatkowo tytuł „Pędzel i płótno”, nawiązujący do tematyki związanej ze sztuką, zachęcił mnie do lektury.
W utworze autor przedstawia dwa światy: historyczny i fikcyjny. Pisarz wykonał to tak płynnie, że nie sposób było odróżnić fakty historyczne od tych wytworzonych przez wyobraźnię autora. Opowieść wydaje się być wciągająca, chodź czyta się ją bardzo powoli, a lektura wymaga wyjątkowego skupienia. Powieść wystylizowana została na utwory pisane w czasach zaborów. Świadczy o tym nieco archaistyczna narracja. Język, jakim napisana jest powieść nie jest lekki. Poprzez mnogość opisów, ilość epitetów oraz metafor lektura staje się jednostajna. U czytelnika wywołuje to uczucie monotonii i znużenia, nawet po przeczytaniu kilkunastu stron miałam wrażenie, że nic konkretnego się nie stało. Za to dane mi było wczytać się w niezwykle udane opisy w stylu Elizy Orzeszkowej.
Wydawca o książce pisze tak: „Historia malarza, Konstantego Potockiego, jaka rozgrywa się w dziewiętnastowiecznej Galicji stanowi osobliwego rodzaju obraz, przepełniony niepospolitą kolorystyką oraz symboliką. Prócz głównej problematyki, jaka niewątpliwie dotyka przekładu ludzkiej bryły na len, Pędzel i płótno odwołuje się do realiów tamtych czasów, na które składają się – obyczajowość, stroje, obowiązująca etykieta, uwielbienie polowań oraz umiłowanie szeroko pojętej francuszczyzny."
Czy jest to zgodne z treścią książki? Teoretycznie tak! Z założenia to książka o malarzu Konstantym Potockim, ale więcej miejsca Iwan Los poświęcił rodzinie Krzemińskich. Malarz w utworze przedstawiony został jako biedny urzędnik, a nie artysta, który może pochwalić się arcydziełami. Przedstawienie tego bohatera w taki sposób sprawiło, że stał się on bardziej plastyczny, ludzki i wiarygodny. W czasach, jakie opisuje autor ludziom, nie żyło się dobrze. Polska nie znajdowała się na mapie Europy ani świata. Był XIX wiek, wyznawane wartości i skrywane marzenia nie były w stanie pokonać nieprzychylnej rzeczywistości. Iwan Los skrupulatnie opisuje psychikę bohaterów. Szczególnie zapamiętałam moment, w którym zubożała rodzina musiała wyprzedać bezcenne pamiątki. Dla bohaterów powieści zlicytowanie drobnych bibelotów stawało się osobistą tragedią. Dla nas współcześnie te emocje są obce, bez problemu nabywamy i sprzedajemy przedmioty, nie mając do nich większego sentymentu. To pokazuje kulturową i społeczną przepaść między nami i naszymi przodkami.
Mimo tego, iż książkę czyta się w leniwym tempie, a opisy miejscami bywają naprawdę nużące, to lektura doskonale oddająca realia życia w czasie zaborów. Nie Jestem fanką literatury, która przenosi w przeszłość. Z książki wyniosłam wiedzę na temat kulturowych i społecznych aspektów życia w XIX w. Szczególnie polecam książkę osobom wielbiącym literaturę Elizy Orzeszkowej i pasjonatom historii. Każdy uważny i cierpliwy czytelnik znajdzie w tej powieści coś dla siebie, to jedynie kwestia nastawienia.
Dobrochna Rawicka
(dobrochna.rawicka@dlalejdis.pl)
Iwan Los, Pędzel i płótno, Gdynia, Novae Res, 2015
Komentarze