„Pędzle w kieliszku” - recenzja

Recenzja książki „Pędzle w kieliszku”.
Każdy z nas ma problemy. Niestety, nie każdemu dane jest ich szczęśliwe rozwiązanie.

„Pędzle w kieliszku” autorstwa Patryka Beniamina Grabca to kolejna lektura od wydawnictwa Novae Res, którą miałam okazję przeczytać. Książka opowiada o Janku – dorosłym dziecku alkoholika, który za młodu zgłębiał tajniki malarstwa, którym zajmował się jego ojciec. Janek jest ofiarą nałogu ojca – nie może patrzeć na pędzle, a własny alkoholizm psuje jego życie. Spóźnia się z opłatami, nie jest w stanie znaleźć miłości. Jedynie przyjaciel, właściciel baru, podtrzymuje go na duchu. Bohater zdaje sobie sprawę ze swojego nałogu i robi wszystko, aby pozostać w abstynencji. Przez całą akcję przeżywa wzloty i upadki, zawiera nowe znajomości i stara się wiązać koniec z końcem.

Pomysł na fabułę jest dobry. Współuzależnienie to – niestety – problem wciąż aktualny i niełatwy. Dobrze, że książki tego typu powstają – czy terapeutyczne, czy zwyczajne opowiadania. Z „Pędzlami w kieliszku” wszystko byłoby w porządku, gdyby nie to, że w książce łatwo się pogubić. Napisana jest tak, jakby wydarzenia działy się w tej samej chwili, a pół dnia akcji trwało dwie minuty. Irytują również opisy dni, które nic do akcji książki nie wnoszą. Słowem – bohater obudził się, pobolała głowa, zjadł jajecznicę i wieczorem poszedł spać. Innym problemem jest opis na tyle okładki. Opisy powinny być krótkie i zwięzłe, powinny odkryć rąbek tajemnicy w taki sposób, aby nie zepsuć lektury. „Pędzle w kieliszku” całą fabułę zdradza właśnie w tym opisie. W książce nie dzieje się za bardzo nic poza tym, co tam widnieje. Poznajemy jedynie, podane w uproszczonej formie, więzy między bohaterami. Mimo to, przez kolejne strony przechodzi się szybko i – pomijając prozaiczne opisy – budzi się w nas współczucie. Trochę przeżywamy to wszystko z bohaterem.

„Pędzle w kieliszku”, choć nie jest literaturą wysokich lotów, z powodzeniem mogłoby stać się całkiem porządną książką psychologiczną. Historia jest przygnębiająca, ale niestety bardzo sztampowa. Wystarczyłoby więcej detali, „rozciągnięcie” czasu, jakiś zwrot akcji i gotowe.  Miejmy nadzieję, że kolejne książki autora będą bardziej owocne.

Katarzyna Filipińska
(katarzyna.filipinska@dlalejdis.pl)

Patryk Beniamin Grabiec, „Pędzle w kieliszku”, Novae Res, Gdynia, 2017 r.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat