Każdy nowy rok to symboliczny nowy początek. Cóż można zrobić lepszego niż poznać siebie lepiej, po to, by lepiej żyć? Na dobry początek lepszego życia psychoterapeutka Katarzyna Miller proponuje więc pełną emocji podróż w głąb siebie, obiecując podzielenie się swoją energią i mądrością.
Planer wydano porządnie i ładnie. Oprawa graficzna jest bardzo kobieca i kolorowa. Całość została utrzymana w tropikalnym stylu, właśnie w takiej kolorystyce, z egzotycznymi ptakami, kwiatami i wzorami. Cieszy oko, a jednak gdy się w to zagłębić, niezbyt pasuje do np. miesięcy zimowych. Może i wniesie trochę kolorytu w szare, ciemne dni, ale ja wolałabym grafikę bardziej adekwatną do poszczególnych miesięcy i pór roku.
Sztywna okładka i dość grube kartki, guma i sznurek-zakładka to udogodnienia, które jednak w przypadku takich rzeczy (zwłaszcza w tej cenie – sugerowana przez wydawcę to 59,90zł) powinny być według mnie standardem. Papier wnętrza, w tym miejsca do pisania, są śliskie. Pisanie po nich przychodzi łatwo, jednak gdy szybko po napisaniu czegoś nieco mocniej przetrze się to miejsce ręką, rozmazuje się. W moim odczuciu to ogromna wada.
Kolejną jest to, że niektórym dniom przeznaczono bardzo mało miejsca do zapisania.
Tym, czemu z kolei poświęcono bardzo dużo przestrzeni, jest tekst. Na każdy tydzień w planerze znajdzie się przynajmniej jedna, powiedzmy, złota myśl. Wszystkie w podobnym tonie. Niektóre są banalne, inne całkiem ciekawe. Takie, które teoretycznie "mogą być, mogą nie być", ale w przypadku niektórych dni zabierają prawie całe miejsce na zapiski. Ogólnie miejsca do pisania nie ma za wiele, a w dodatku nie doszukałam się żadnej wyraźniejszej reguły, rzadziej tym, jak zostało rozplanowane. W kalendarzu zaznaczono całkiem sporo świąt - zarówno typowych, jak i niecodziennych (np. Dzień Wszystkich Fajnych).
Każdy miesiąc to opis jakiejś emocji. Znów są to treści chwilami banalne i ogólnikowe, oczywiste. Znajdzie się jednak wśród nich też coś ciekawszego. Przy niektórych są pytania, a więc forma ćwiczenia, by np. przypomnieć sobie, dlaczego ostatnio czuło się daną emocję. Część z nich była nadto dziecinna, jak dla przedszkola, co nie byłoby takie złe, gdyby nie zgrzyty, jakie wywołał kontrast tych treści z np. życzeniami miłego seksu na dzień seksu. Inne z kolei po prostu były nieatrakcyjne, niemotywujące do robienia czegokolwiek („praktykuj zachwyt”, „praktykuj zaufanie”).
Dodatkowe treści to wiersze, modlitwa - niby o uniwersalnym, kobiecym charakterze, ale nie mogłam odegnać wrażenia, że Miller zrobiła z planera śmietnik na szybko, z czego tylko przyszło jej do głowy.
Całość uważam za względnie ładną, ale nudną, banalną i powtarzalną, gdy przyjrzeć się jej bliżej. Na pewno nie jest wartą swojej ceny, jako że kiepsko tu z wypełnianiem podstawowych funkcji (choćby rozmazywanie się długopisu).
Kinga Żukowska
(kinga.zukowska@dlalejdis.pl)
Pełen emocji rok 2023 z Katarzyną Miller, Katarzyna Miller, Wydawnictwo Zwierciadło, 2022.
Komentarze