Nicole jest trenerką personalną. Prowadzi towarzyskie życie, często bywa na imprezach, ma słabość do niegrzecznych chłopców. Pewnego dnia do jej mieszkania puka przestraszona młodsza siostra. Ojciec dziewczyn skierował swoją młodszą (osiemnastoletnią) latorośl na odpracownanie u niejakiego Bruna zaciągnietego długu. Nicole, jak na starszą siostrę przystało, nie zamierza na to pozwolić. W tym celu udaje się do klubu go-go, by negocjować warunki niechlubnej umowy. Finalnie Nicole zmuszona jest wziąć na siebie odpracowanie długu ojca, a całej sytuacji nie ułatwia diabelnie przystojny Bruno.
Cóż, resztę nie jest trudno przewidzieć. Fabuła będzie dokładnie taka, jak podejrzewacie. Albo prawie dokładnie taka. "Piekielny układ" to taki typowy, pikantniejszy romans. Jednocześnie jednak, co bardzo doceniam, nie jest to książka wulgarna. Zdecydowanie czuć chemię miedzy bohaterami i nawet jeśli momentami irytują, to jakoś tak naturalnie się im kibicuje. I nie wiadomo, czy to wina tego kibicowania, ale z niewiadomych, nie wytłumaczonych w książce powodów, nagle przyziemne pożądanie obezwładniające bohaterów przeradza się w prawdziwą miłość.
"Piekielny układ" to książka na jeden wieczór. Napisana lekkim językiem, nieobciążająca czytelnika, czyli romans w nowoczesnym wydaniu. Momentami przypominała kultowe harlequiny, szczególnie gdy przy pierwszym spotkaniu z Bruno bohaterka niemal omdlewa z wrażenia (znamy to, znamy). No cóż, takie historie też są nam od czasu do czasu potrzebne. Czasem dialogi są dość toporne i brzmią nienaturalnie, ale dość szybko udaje się przejsć nad tym do porządku dziennego.
Nieco mniej wyrozumiałości miałam dla wprowadzenia pewnych rozwiązań fabularnych, wynikających z profilu bohaterów, które pojawiały się wówczas, gdy było to na rękę dla historii, a później, bez wyjaśnienia, znikały one na zawsze. A szkoda, bo choć przez to lektura straciłaby zapewne na swojej lekkości, to zyskałaby dodatkową głębię, gdzie do współczesnej bajkowej scenerii (o ile agencję towarzyską możemy nazwać bajkową scenerią), wdarłoby sie trochę szarego życia.
"Piekielny układ" to książka, która fanom gatunku zapewne przypadnie do gustu i sprawdzi się jako rozgrzewająca odskocznia od szarej, jesiennej rzeczywistości.
AP
(biuro@dlalejdis.pl)
A.S. Sivar, „Piekielny układ" ,Wydawnictwo AMARE, 2020
Komentarze