Historię Jiny Amini poznał cały świat. Dziewczyna, która przyjechała pociągiem do Teheranu, by odwiedzić swego brata, została aresztowana przez irańską policję religijną. Jedynym powodem były nie do końca zakryte włosy i zbyt obcisłe jeansy. Co stało się później? Chyba już nigdy nie poznamy prawdy, ale najprawdopodobniej w wyniku pobicia dziewczyna zmarła, stając się symbolem walki o wolność irańskich kobiet. W Iranie nadal wrze, choć wydaje się, że świat zobojętniał na wieści z kraju, który znów rozpoczął rewolucję. Kolejne osoby znikają, trafiają do więzień, są poddawani torturom, tracą życie. Nikt nie wie jak zakończy się ta oddolna rewolucja, a świat niestety milczy. Tym bardziej cenna jest książka Marcina Margielewskiego, który przedstawia tło historyczno-polityczne, które doprowadziło do obecnej sytuacji.
Marcin Margielewski specjalizuje się w książkach, które odkrywają przed nami ciemną stronę krajów Bliskiego Wschodu. Tym razem wziął na warsztat Iran, gdzie przez lata o wpływy walczyło wiele krajów Europy. Po radziecko-brytyjskiej interwencji na tronie osadzono proalianckiego Mohammada Rezę Pahlawiego. Młody szach, zafascynowany zachodnim życiem, próbował reformować kraj, ale jego zamiłowanie do przepychu wygrało z potrzebami obywateli, którzy coraz częściej okazywali swoje niezadowolenie. Społeczeństwo obaliło szacha i tak do władzy doszedł Ruhollah Khomeini – przeciwnik emancypacji kobiet, koedukacji, zwolennik państwa religijnego i prawa koranicznego. Te gwałtowne przemiany polityczne obserwujemy w książce „Piekło kobiet Iranu” oczyma zwykłych ludzi. Zmieniają się prawa, obyczaje, ale nie zmienia się jedno – przeciwnicy są zwalczani z największą zaciekłością, ponieważ każdy reżim boi się jednego – krytyki i wolności słowa. Książka skupia się na przeżyciach kobiet, które odznaczają się niezwykłą siłą i niezłomnością. Walczą, ponieważ pragną innego świata dla swoich córek. Czasami jedyną szansą dla kolejnego pokolenia jest ucieczka z opresyjnego kraju. Są jednak i takie kobiety, które z większą zaciekłością, niż mężczyźni przestrzegają krzywdzących zasad wprowadzonych w imię Allaha. Ten sam kraj, dwa różne światy i punkty widzenia. Podstawą jest jednak prawo wyboru, a to zostało brutalnie odebrane irańskim kobietom.
Marcin Margielewski w książce „Piekło kobiet Iranu” otwiera umysły, porusza serca, przeraża, wzrusza i zostawia kilka pytań bez odpowiedzi. Nie wiemy jaki będzie finał tej rewolucji. Jina Amini była iskrą, która rozpaliła rewolucyjny płomień, ale trzeba go podsycać, by bezwzględna brutalność władzy nie stłumiła go bezpowrotnie. Do tego potrzebna jest jednak edukacja i otwarty umysł oraz wsparcie krajów zachodnich. My również możemy ocalić kilka ludzkich istnień, uczestnicząc w globalnej akcji Say their names to save their lives. Irańskie władze niechętnie wydają wyroki śmierci na osoby znane, więc każdy, kto do swoich postów dołączy hashtag z nazwiskiem choć jednego skazanego, może przyczynić się do ocalenia jego życia. Czy takie działania mają jakąś moc? Nie mam pojęcia, ale może warto spróbować.
Anna Wasyliszyn
(anna.wasyliszyn@dlalejdis.pl)
Marcin Margielewski, „Piekło kobiet Iranu”, Warszawa, Wydawnictwo Prószyński i S-ka, 2023
Komentarze