Główna bohaterka – Wiktoria – była już w piekle i tam stała się diablicą; była w niebie – i tam dostała iskrę Bożą, a teraz wiedzie spokojne życie w małej kawalerce. Zrywa z Piotrem, postanawia zająć się Belethem, Azazel chwilowo niczego nie kombinuje, a Morini siedzi w anielskim więzieniu. Ale wiadomo – jeśli konszachtuje się z diabłami – spokój jest tylko chwilowy. I właśnie wtedy w naszą bohaterkę uderza ciężarówka, a Wiki za sprawą łapówki, którą wzięła Śmierć, trafia do Tartaru. Na początku jest trochę zdziwiona, zmieszana i zaskoczona, ale „zaopiekują” się nią Hitler, Kuba Rozpruwacz i Neron, a to nie wróży niczego dobrego. W dodatku na Wiktorię czyha zła królowa, która chce jej odebrać moc. I jak tu nie zwariować?
Katarzyna Miszczuk pokazała nam już w poprzednich swoich książkach, że wie, czego chce czytelnik. A czytelnik chce łatwej, przyjemnej i śmiesznej lektury, którą zresztą dostaje. Szkoda tylko, że poprzednie części trylogii były zdecydowanie lepsze, a „Ja, potępiona” wypada przy nich bardzo słabo. Nie ma już tego polotu, nie ma tylu odwołań do kultury popularnej – tak, jakby autorka wyczerpała już swoje możliwości i trzecią książkę cyklu pisała jakby „na siłę”. A szkoda, bo pomysł miała świetny – niestety, wykonanie pozostawia trochę do życzenia.
Książka to połączenie komedii, kryminału, fantastyki i romansu. Miszczuk znowu posługuje się ogólnie znanymi schematami, motywami i tematami popkulturowymi – zmienia je, przerabia, przypomina i tworzy dzięki temu fajną mieszankę, która wielu osobom może się podobać, ale jednocześnie ci, którzy już znają jej możliwości będą zawiedzeni. Ja zawiedziona trochę jestem, bo spodziewałam się spazmatycznego śmiechu, odwołań, które przerastają moją wyobraźnię i bohaterów tak żywych, że aż ma się wrażenie, że za chwilę wyjdą zza rogu , a dostałam lekką – trochę za lekką – powiastkę z bohaterami, którzy są mocno obcy i o których zapomnę w tym samym momencie, w którym zamknę ostatnią stronę książki.
Anna Otlik
(anna.otlik@dlalejdis.pl)
Katarzyna Berenika Miszczuk, „Ja, potępiona”, Warszawa 2012
Komentarze