Wydawca obiecuje, że dzięki temu tytułowi można poznać ulubione dania Wioli. Choć Wiola Błazucka mieszka w Korei, na pewno ma lepszy wgląd w dania innych azjatyckich krajów. Na pewno większy niż my. Łatwiej o autentyczne dania chińskie w Korei niż w Polsce. A że jest ich tak wiele, zbiór przygotowany przez osobę, której gust i styl już jakoś się zna (dzięki poprzednim książkom i kanałowi na YouTube), wydał mi się doskonałą opcją. Nie pomyliłam się.
W książce znalazło się bardzo dużo rozmaitych przepisów. To właśnie taki przegląd kuchni azjatyckiej, o jaki mi chodziło. Dania mięsne, rybne, makaronowe, wegańskie, niemało zup, dodatków i deserów – z łatwością można znaleźć tu coś na każdą porę dnia i okazję. Nie lubię takich sformułowań, ale akurat w tym przypadku nie będzie to naciągane: szczerze wierzę, że każdy znajdzie tu coś dla siebie.
O każdym daniu Wiola napisała parę słów, krótko je przybliżając i opisując swoje nastawienie. Bardzo lubię jej rzeczowe i zarazem sympatyczne wstępy. Ogromnym plusem jest także jasny podział na przystawki, przekąski, dania główne, desery, napoje i dodatki oraz alfabetycznie ułożony indeks przepisów.
Wydanie ogólnie bardzo mi się podoba. Jest nie tylko uporządkowane i przejrzyste, ale zwyczajnie bardzo ładne. Zdjęcia potraw są apetyczne, a całość kolorowa, ale nie drażniąca czy krzykliwa. Subtelne ozdobniki idealnie wieńczą azjatycki klimat, a wstążka pełniąca funkcję zakładki bardzo się przydaje. Podoba mi się też zszycie książki i to, jak łatwo można ją wyprostować tak, by się nie zamykała, co jest bardzo przydatne podczas gotowania.
Wszystkie przepisy, w które się wczytałam lub które zrobiłam, zostały napisane tak przystępnie, że zawsze wiadomo, co i kiedy robić. Autorka prostymi słowami opisuje poszczególne kroki i wyjaśnia, co i dlaczego robi. To bardzo przydatne, bo np. ja nie cierpię robić w kuchni czegoś, czego sensu nie rozumiem. Żadnych niejasności, niedopowiedzeń. Z takim przewodnictwem nawet najtrudniejsze dania wydają się w pełni wykonalne.
Poziom przepisów jest zróżnicowany, ale dominują potrawy proste w przygotowaniu. Co nie znaczy, że banalne w smaku! O nie. Przepisy są bardzo smaczne. Mnie już przy pierwszym teście czekała niespodzianka, bo pierwszy przepis, jaki zrobiłam – Makaron Dan Dan – tak mnie zachwycił, że trafił do mojego menu na stałe.
Cieszy mnie, że choć sporo znalazło się tu dań znanych, jak np. oyakodon, autorka nie powiela tych, które pojawiają się wszędzie, gdzie mówi się o kuchni azjatyckiej, a pokazała te naprawdę warte uwagi. Wiele z nich przygotowała trochę po swojemu, co wyraźnie zaznaczała, ale jednocześnie zachowała ich tradycyjnego ducha.
Ogromną zaletę widzę w tym, że wszystko z tej książki da się zrobić ze składników dostępnych w Polsce. Podoba mi się również, że kiedy autorka pisze, że coś jest łagodne, to takie właśnie jest, a kiedy ostre — również. Taka klarowność w określaniu pikanterii to ogromna zaleta, bo wiadomo, że w przypadku przepisów azjatyckich może być z tym różnie. Na plus jest też to, że nawet pikantniejsze dania są smaczne i do zjedzenia dla osoby, która raczej stroni od zbyt ostrej kuchni i przeważnie wybiera opcje łagodniejsze.
Podobnie jest ze słodyczą: pojawia się często, ale nie odniosłam wrażenia, by cokolwiek z tej książki wyszło przesłodzone. Można więc powiedzieć, że azjatyckie smaki autorka świetnie przełożyła na bardziej polskie gusta. Przydatne dla niektórych może też być oznaczenie, czy danie nadaje się dla dzieci, oraz kod QR, dzięki któremu szybko można wejść na filmik na YouTube z przepisem.
Książka nie tylko sprostała moim oczekiwaniom, ale nawet je przeszła. Autorka po raz kolejny pokazała, że zna się na rzeczy. W tej książce zebrała bardzo dużo ciekawych i smacznych przepisów, pokazując tym samym, jak barwna jest kuchnia azjatycka. Podążając za instrukcjami, chyba trudno byłoby coś zepsuć. Książkę polecam gorąco wszystkim, których przyciągają azjatyckie klimaty niezależnie od tego, jak bardzo zaawansowanymi kucharzami są. Jestem pewna, że zarówno wegetarianie, jak i fani mięsa, wielbiciele słodkości, ci, którzy lubią bawić się w kuchni, a także osoby, które preferują spędzanie w kuchni jak najmniej czasu znajdą tu wiele inspirujących dań dla siebie.
Kinga Żukowska
Wiola Błazucka, „Pierogi z kimchi. Moje ulubione azjatyckie przepisy”, Znak Horyzont, 2026.
Komentarze