Prawdopodobnie na bazie popularnych seriali typu „Zmierzch”, w głowie Tima Collinsa, powstał pomysł na książkę „Cierpienia młodego wampira.” Historia jest prosta i nieskomplikowana. Oto młody, ledwie stuletni wampir, który został przemieniony, mając lat 15. Mieszka ze swoimi „rodzicami” w niewielkim mieście w Anglii. Ponieważ jego tzw. rodzice chcieli mieć coś w rodzaju rodziny, postanowili również zamienić w wampira „siostrę” - dziewczynkę Mavis. Tak więc Nigel, choć pozornie jest jednym z nastolatków, w rzeczywistości spożywa krew, a kły chowa za zębami. Zaczyna pisać dziennik, ponieważ jest kompletnie zdołowany brakiem dziewczyny. I tym, że dobija setki. Ostatecznie zakochuje się w koleżance z klasy, Chloe, ale nie wie jak jej powiedzieć, że sam nie jest do końca normalny.. Tym bardziej, że należy do wstydliwych i nieco nieśmiałych młodzieńców. Dzięki pamiętnikowi poznajemy w szczegółach codzienność młodego wampira oraz problemy wieku dojrzewania, nawet jeśli ma się prawie cały wiek na karku.
„Cierpienia młodego wampira” to książka dla nastolatków. Pisana lekko i z dowcipem. Czasem wpisom towarzyszą rysunki. Ogólnie można zarzucić pewne nielogiczności w istniejącym świecie. Niemniej jednak w przypadku tego typu książek nie powinniśmy się na tym skupiać. Historia o życiu Nigela ma być zabawną powieścią o dokuczliwych problemach nastolatków, które towarzyszą im na co dzień w liceum. Różnica, która sprawia, że wyrastają im dodatkowe zęby, a na lunch spożywa się krew AB+ jest tylko argumentem do tworzenia określonych zdarzeń. Docelowy czytelnik i tak ma raczej poniżej trzydziestki, więc tym starszym (o ile trafią na tą lekturę) pozostaje z przymrużeniem oka przeczytać całość. A nastolatkom pozwolić wczuć się w realia tej „dramatycznej” wampirycznej historii o pierwszej miłości.
Agnieszka Pater
(agnieszka.pater@dlalejdis.pl)
Tim Collins, „Cierpienia młodego wampira”, Bellona 2013
Komentarze