Miller rozpoczyna swoja opowieść od czasów młodości swoich bohaterów, którym towarzyszymy w czasie nauk u Chirona, dorastaniu i narodzinach wzajemnego uczucia, aż w końcu w wyprawie na wojnę o Troję, nieuchronnie przybliżającą jednego z nich do tragicznego końca.
Autorka świetnie kontrastuje swoich bohaterów: mityczny Achilles, ideał, Achejczyk oraz Patrokles: wygnaniec, niekochany i wzgardzony syn. Pomimo tych drastycznych różnic, obaj bohaterowie najpierw zaprzyjaźniają się, a potem zakochują w sobie, dając początek niezwykłej historii miłosnej.
Miller tworzy wciągającą opowieść o miłości skazanej z góry na klęskę: przepowiednia głosi bowiem, że Achilles zginie, więc rodzące się uczucie powstaje w cieniu tej przepowiedni… Dekonstrukcja znanych nam motywów i powierzenie narracji pierwszoosobowej mężczyźnie, który do tej pory był w cieniu swojego kochanka, nadaje całości inny, głębszy wymiar. Kolejne strony zaludniają postaci z krwi i kości, pełne emocji i wątpliwości zdecydowanie ciekawsze, niż w znanych nam mitach. Sam Achilles nie jest mitycznym półbogiem, lecz mężczyzną wielokrotnie wątpiącym w siebie oraz pełnym obaw, a przez to zdecydowanie bardziej ludzkim. Patroklos pokazuje nam Achillesa nieidealnego, czasami wręcz niesympatycznego, ale zdecydowanie bliższego, niż ten wyidealizowany wizerunek z eposu Homera
„Pieśń o Achillesie” jest zachwycającą, poetycką pochwałą miłości w każdej formie i postaci, pokazującą nam zupełnie inny wymiar znanego eposu. To również idealny przykład świetnie poprowadzonego retellingu, wnoszącego powiew świeżości i oddającego piękny hołd oryginałowi.
Małgorzata Tomaszek
(malgorzata.tomaszek@dlalejdis.pl)
Madeline Miller, Pieśń o Achillesie, Albatros, Warszawa 2021
Komentarze