„Pieśń pustyni. Ostrze Erkal” - recenzja

Recenzja książki „Pieśń pustyni. Ostrze Erkal”.
Nie spodziewałam się, że aż tak mocno pochłonie mnie ta historia. Niech to wiatr porwie!

Muszę przyznać, że niezbyt często sięgam po fantastykę. Z reguły książki tego gatunku wydają mi się wtórne, a autorzy sprawiają wrażenie pozbawionych wyobraźni. Zrobiłam wyjątek dla „Pieśni pustyni”, ponieważ przekonało mnie nazwisko Grzegorza Wielgusa. Autor ten „kupił” moją uwagę niezwykle sugestywną i solidną powieścią sensacyjną „Saal” i byłam ciekawa, czy przekona mnie  również w innym gatunku.

„Pieśń pustyni” to książka wielowątkowa z nierówno rozłożonymi akcentami. Podróż rozpoczynamy wraz z Zirrą – białooką Pustynną. Jej zadaniem jest zbieranie białopyłu, który stanowi niezwykle cenną walutę. Zirra wyrusza regularnie na tytułową pustynię, by spłacić dług swojej osady wobec Dominium. Po jednej z takich wypraw okazuje się, że jej siostra została porwana i wywieziona w głąb Dominium. Zirra rusza śladem Seivy. W tej trudnej i pełnej niespodzianek podróży towarzyszył jej będzie zawodowy żołnierz Karamis. Właśnie głównie historię tej dwójki będziemy śledzić przez kolejne rozdziały. W międzyczasie poznamy losy młodej dziewczyny Astris, która przybędzie oficjalnie z misją dyplomatyczną, ale jej głównym celem będzie pewna księga. W wypełnieniu zadania będzie pomagał jej Theris – człowiek o dość oryginalnej umiejętności.  Poznamy również Relikwiarzy oraz Kult Wszechśmierci, z którym blisko związany jest Stauros.

„Pieśń pustyni” liczy blisko 650 stron. Wypełnione są one akcją, ale również rozbudowanymi opisami krajobrazów. Początkowo ciężko odnaleźć się w całej historii, ale z każdym kolejnym rozdziałem fabuła się zazębia, a wątki niepostrzeżenie splatają się ze sobą. Powieść jest pełna magii, bólu, cierpienia, woli przetrwania i chęci zemsty. Całą historię oplata nić tajemnicy, która na pewno będzie odkrywana w kolejnych tomach. Bohaterowie są wielowymiarowi, charakterni, inteligentni i sprytni. Targają nimi sprzeczne emocje, mają różne, nie zawsze chwalebne motywacje. Nawet z pozoru drugoplanowa postać Erin-Asar jest poprowadzona po mistrzowsku. Zatopiłam się w tym pustynnym świecie z wielką przyjemnością. W końcu żaden z bohaterów powieści fantastycznej nie irytował mnie swoim zachowaniem. Wreszcie nie musiałam narzekać na kalki fabularne i bezsensowne rozwiązania niektórych wątków. Grzegorz Wielgus ponownie udowodnił mi, że świetnie radzi sobie zarówno warsztatowo, jak i fabularnie. Żałuję tylko, że tak obszerna książka nie doczekała się odrobinę większego formatu i twardej okładki. Jestem estetką i wydaje mi się, że ta pustynna powieść smakowałaby jeszcze lepiej w bardziej okazałym wydaniu. Chętnie poznam kolejne losy bohaterów, których już zdążyłam polubić. Czuję, że z ich strony czeka na mnie jeszcze wiele niespodzianek.

Anna Wasyliszyn
(anna.wasyliszyn@dlalejdis.pl)

Grzegorz Wielgus, „Pieśń pustyni. Ostrze Erkal”,  Kraków, Wydawnictwo Initium, 2023



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat