Na to pytanie starała się w swojej najnowszej książce odpowiedzieć Elizabeth Chadwick. Elizabeth to jedna z uznanych brytyjskich autorek powieści historycznych, których w swoim literackim portfolio ma ponad dwadzieścia. Pod koniec stycznia w Polsce ukazała się jej kolejna powieść, zapowiadająca jednocześnie cykl dotyczący Eleonory Akwitańskiej pt. "Pieśń królowej".
Bohaterką "Pieśni królowej" jest Alienor, bo tak prawdopodobnie o sobie mówiła Eleonora. Poznajemy ją, jako trzynastoletnią dziewczynę, którą ojciec przed śmiercią obiecuje za żonę zaledwie dwa lata starszemu Ludwikowi, pretendentowi do francuskiej korony.
Ledwie kilka lat temu Alienor straciła matkę, teraz traci ojca, a zyskuje męża. Musi opiekować się młodszą siostrą, podołać małżeńskim obowiązkom, a nade wszystko wydać na świat dziedzica. Chodź początkowo dziewczyna sprawnie odnajduje się w nowej sytuacji, mądrze kieruje swoimi poczynaniami i zdobywa przychylność męża, z czasem przekonuje się, że bycie na piedestale nie jest usłane różami. To ciężka walka o pozycję, swoje zdanie, nie raz o swój honor. I w miarę jak upływają lata, nie jest wcale łatwiej, a wiele razy niestety trzeba robić coś wbrew sobie.
"Pieśń królowej" jest naprawdę dobrze napisaną powieścią historyczną. Chodź osadzona jest w tak dalekich od współczesnych czasach dotyka znanych nam tematów: zdrady, zazdrości, powinności wobec innych, a szacunku wobec siebie.
Bardzo szybko musiały dorastać dziewczęta w tamtych czasach. Chadwick w osobie Alienor przekonuje, że chodź bardzo młode i można by powiedzieć nieznające jeszcze życia dziewczyny wydawano za mąż w celu powiększenia ziem, czy zawierania sojuszy, nie jedna z nich miała głowę na karku. Doskonale zdawały się znać swoje miejsce, swoją pozycję i wiedzieć jak trzeba postępować, by utrzymać ją jak najdłużej.
W powieściach historycznych lubię właśnie to, że, mimo, iż dotyczą odległych czasów problemy ich bohaterów są bliskie problemom współczesnych ludzi. Może współczesne dziewczyny nie walczą o ziemię i szybkie spłodzenie potomka – koniecznie płci męskiej, ale też spotykają się z zawiścią, intrygami i nieraz swoje uczucia lokują w tych, z którymi nigdy nie przyjdzie im ułożyć sobie życia.
"Pieśń królowej" śmiało mogę polecić wielbicielom tego gatunku. Książkę czyta się z takim zaciekawieniem, że ciężko będzie długo czekać na jej kontynuację.
Anna Pytel
(anna.pytel@dlalejdis.pl)
Elizabeth Chadwick, Pieśń królowej, Wydawnictwo Prószyński i S-ka, Warszawa 2017
Komentarze