„Plansza” - recenzja

Recenzja książki „Plansza”.
Thriller o żądzy zemsty z wyrazistymi postaciami kobiecymi? To jest to! Fani thrillerów i kryminałów mogą już szykować wygodne fotele i duże kubki z ulubioną herbatą, bo pojawiła się nowa powieść A. E. Szumskiej – „Plansza”.

Gdy rodzina zgłasza zaginięcie Sary Radaj – mistrzyni świata w szermierce – policja natychmiast rozpoczyna działania. Ostatni raz kobietę widziano na stacji metra, co budzi zdziwienie, bo Sara nigdy nie korzystała z publicznych środków transportu. Sytuacja komplikuje się jeszcze bardziej, gdy w trakcie poszukiwań dochodzi do serii brutalnych morderstw na kobietach. Wszystkie ofiary łączy jedno – na brzuchach mają wycięty kwadrat przypominający planszę do walki szermierczej. Komisarz Kinga wraz z przyjaciółkami Sary zrobi wszystko, by odnaleźć zaginioną kobietę i rozwikłać zagadkę makabrycznych zbrodni. Wiele wskazuje na to, że Sara uwikłała się w coś, co mogło spowodować lawinę tragicznych wydarzeń.

Zacznę od najważniejszej kwestii – fabuła wciąga od pierwszej do ostatniej strony! Powieść należy do tych „nieodkładalnych” – warto zarezerwować sobie dużo czasu, bo naprawdę trudno oderwać się od tej historii. Każdy rozdział otwiera nowe pole do przemyśleń i od razu chcemy czytać następny i następny. Autorce należą się za to ukłony! Narracja prowadzona jest z perspektywy różnych bohaterów, co bardzo mi się podobało. Dzięki temu możemy spojrzeć na te same wydarzenia oczami każdej z przyjaciółek Sary, a także samej Sary. Dodatkowym atutem są wplecione w treść wiadomości SMS, co daje wrażenie, jakbyśmy naprawdę zaglądali do życia postaci, o których czytamy. Podczas czytania naszła mnie refleksja, że naprawdę bardzo często mało o sobie wiemy. Przyjaźnimy się, spotykamy, ale mamy swoje tajemnice. Po drugie, jak bardzo może wpłynąć na człowieka chęć zemsty. Na okładce czytamy: „nie ma groźniejszego przeciwnika niż ten, który pała żądzą zemsty” – nie mogę nie zgodzić się z tymi słowami. Zemsta zaślepia, ogłupia i sprawia, że jesteśmy zdolni do niebywałych czynów.

Do samego końca nie byłam w stanie odgadnąć, kto stoi za porwaniem Sary i za morderstwami – co tylko potwierdza, jak dobrze przemyślana jest ta historia. Zakończenie zaskakuje – jest intrygujące, logiczne i wiarygodne. Autorka trzyma nas w garści do ostatniej strony, bo dopiero tam przychodzi pełne wyjaśnienie całej sprawy.

Szumska świetnie oddaje siłę kobiet, które walczą nie tylko o przyjaciółkę, ale i z własnymi demonami. Ogromnym plusem są także fragmenty pokazujące pasję do podróży – gdy jedna z bohaterek trafia do Belgii, możemy poznać miejsca, które odwiedza. Kiedy inny bohater leci do Dubaju, dostajemy subtelne wskazówki, co warto tam zobaczyć. To nie są nachalne opisy – książka nie udaje przewodnika turystycznego – ale te drobne wtrącenia świadczą o zainteresowaniach autorki, co bardzo cenię.

Dla kogo jest ta powieść? Zdecydowanie dla fanów thrillerów i kryminałów. Dla tych, którzy szukają rozrywki na wysokim poziomie, a nie kolejnej przewidywalnej historii. To książka dla czytelników, którzy chcą, by opowieść rezonowała w nich jeszcze długo po przeczytaniu ostatniej strony – którzy lubią, gdy historia zostaje w głowie i sercu.

Gratuluję autorce świetnego pomysłu, genialnie poprowadzonej fabuły i niezwykłej umiejętności angażowania czytelnika w to, co naprawdę chciała przekazać!

Elżbieta Kaźmierowska
(elzbieta.kazmierowska@dlalejdis.pl)

A. E. Szumska, „Plansza”, Novae Res, Gdynia, 2025.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat