„Płoń dla mnie”-recenzja

Recenzja książki „Płoń dla mnie”.
Dwójka poczytnych autorów powraca z kolejnym cyklem idealnym dla miłośników fantastyki. Tym razem pisarze skrywający się pod pseudonimem Ilony Andrews, rozpoczynają serię, w której główną rolę odgrywa pewna niezwykła prywatna detektywka.

Nevada Baylor, bo tak nazywa się protagonistka serii, to dziewczyna za wszelką cenę starająca się ocalić rodzinny interes. Teoretycznie powinna przyjmować zlecenia dla detektywa, w praktyce zajmuje się wszystkim, dzięki czemu zarobić może kilka dolarów. Te starania pozwalają na utrzymanie szalonej rodzinki, w skład której wchodzi: babcia miłośniczka broni palnej, matka strzelec wyborowy i lekko nietuzinkowe rodzeństwo.

Sama Nevada nie jest także zwykłą dziewczyną: posiada dar wykrywania kłamstwa, co pozwala jej być niezwykle skuteczną w swoim fachu. Ten dar może okazać się niezwykle pomocny w nowym śledztwie: próbie odnalezienia jednego z członków najbardziej wpływowej magicznej rodziny na świecie. Próbie tym trudniejszej, że w śledztwie teoretycznie pomaga, a tak naprawdę znacznie je utrudnia, pewien szalony mag, z niemal nieograniczoną mocą.

Tandem pisarzy już niejednokrotnie udowodnił, ze doskonale radzi sobie z tworzeniem ciekawych światów, w których dobrze radzi sobie interesująca protagonistka. Nie inaczej jest tym razem. Autorzy wykreowali ciekawe, choć nieprzesadnie oryginalne uniwersum, w którym sensownie porozmieszczali elementy fantastyczne. Całość nie jest wybitnym dziełem sztuki literackiej, ale czyta się bardzo przyjemnie.

Na plus zaliczyć należy niewątpliwie dużą dawkę humoru, szczególnie przy kreowaniu nietuzinkowej rodziny głównej bohaterki. Niektóre postaci mogą wydawać się nieco przeszarżowane, ale pasują co klimatu całej powieści. Dobrze wypada także główna bohaterka,  próbująca wszelkich sposobów, by utrzymać siebie i swoją szaloną rodzinkę. Dobrze wypada także wątek detektywistyczny, poprowadzony sensownie, ale także zawierający w sobie mnóstwo humoru i niespodziewanych zwrotów akcji.

„Płoń dla mnie” to dobre wprowadzenie do cyklu, który może być całkiem interesującą propozycją dla miłośników urban fantasy. Z zaciekawieniem pozostaje zatem wypatrywać kolejnego tomu, który dalej rozwinie historię zdeterminowanej i przebojowej Nevady.

Małgorzata Tomaszek
(malgorzata.tomaszek@dlalejdis.pl)

Ilona Andrews, „Płoń dla mnie”, Fabryka Słów, Warszawa 2022



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat