„Po cudze pieniądze” - recenzja

Recenzja książki „Po cudze pieniądze”.
Zabójstwa w Nowym Jorku, skandal obyczajowy w armii niemieckiej, realia gwałtownie rozwijającej się Ameryki i podróż do dalekiej Afryki – czytając „Po cudze pieniądze” nie sposób się nudzić.

„Po cudze pieniądze" to trzeci tom sagi rodzinnej „W cudzym domu". Losy bohaterów - rodziny Lubeckich i Hallamów - toczą się w różnych miejscach świata, a ich czas przypada na przełom XIX i XX wieku. Ze względu na to, iż akcja książki nie jest umiejscowiona w latach współczesnych, nie do końca widziałam czego się spodziewać - na ogół nie sięgam po powieści w historycznych klimatach. Ze względu na moją sympatię do prozy Hanny Cygler postanowiłam jednak zaryzykować i przeczytać jej najnowszą książkę. Na szczęście zaskoczyłam się całkiem pozytywnie.

W pierwszej chwili po otworzeniu książki zbaraniałam. Zaczęłam lekturę od trzeciej części trylogii, więc oczywiście małe przypomnienie tego, co działo się wcześniej było przeze mnie jak najbardziej mile widziane, tak bym mogła chociaż powierzchownie orientować się w historii i poznać bohaterów. Jednak ku mojemu zdumieniu wyjaśnienie „kto jest kim" było tak zakręcone, że poczułam się zupełnie jakbym zaczęła oglądać brazylijską telenowelę. Już chwilę po przeczytaniu wszystkich objaśnień zapomniałam, kto jest kim. Nabrałam przez to lekkiego uprzedzenia do lektury i pełna niepewności zaczęłam czytać. Martwiłam się, jednak zupełnie niepotrzebnie, bo Hanna Cygler po raz kolejny utwierdziła mnie w przekonaniu, że z jej warsztatem pisarskim absolutnie każdą jej prozę czyta się naprawdę świetnie. Jej książki językowo wypadają wyjątkowo dobrze,  pod względem stylistycznym napisane są tak dobrze, że czyta się je z naprawdę dużą przyjemnością.

Ku mojemu niemałemu zaskoczeniu spodobała mi się także sama historia, mimo osadzenia jej w odległych dla mnie latach. Bohaterowie szybko zyskali moją sympatię, a akcja mocno mnie wciągnęła. Szczególnie przypadła mi do gustu postać Hannelore - jest w niej coś naprawdę przyciągającego. „Po cudze pieniądze" przenosi nas w burzliwe czasy zmian, czasy nie tylko tak odmienne od tych, w których teraz żyjemy, ale i fascynujące. Autorka z dużym talentem opowiada piękną historię obyczajową, zarazem przybliżając nam jak wyglądało życie w tamtych czasach i mimo moich założeń nie jest to ani trochę nudne.

Do lektury „Po cudze pieniądze” podchodziłam jak do jeża, jednak naprawdę warto było po nią sięgnąć i przeczytać coś spoza zazwyczaj wybieranego przeze mnie gatunku literackiego. Kolejny raz przekonałam się również, że Hanna Cygler jest świetną pisarką i można ufać jej powieściom absolutnie w ciemno.

Joanna Adamski
(Joanna.adamski@dlalejdis.pl)

Hanna Cygler, „Po cudze pieniądze”, Rebis, Poznań, 2020



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat