„Poczta” działała w ramach ogólnopolskiego tygodnika literacko-społecznego „Życie Literackie” (wydawany w latach 1951-1990). Ludzie, pozostając w dużym stopniu anonimowi, z całego kraju przysyłali wówczas do czasopisma próbki swoich tekstów, do których redaktorzy zbiorowo odnosili się w kolejnych wydaniach. Cele, dla których dzielono się swoimi tekstami były różne – zazwyczaj zwracano się z prośbą o wydruk w tygodniku, oczekiwano oceny (a najlepiej pochwały), często proszono także o wskazanie dalszej drogi życiowej (rzadko kiedy za kierunek docelowy doradzano zawód pisarza).
W gronie osób odpowiedzialnych za komentowanie nadsyłanej przez ludzi twórczości była Wisława Szymborska. Polska noblistka znana jest z niesamowitej zdolności władania słowem i nie inaczej było w tej roli. Poetka potrafiła z humorem, ironią odnieść się do przysyłanych tekstów, zachowując szacunek do odbiorcy, jednocześnie dając do zrozumienia, żeby dana osoba zaprzestała pisania lub dzieliła się swoimi „dziełami” w najbliższym gronie. Zdarzały się oczywiście wiersze czy powieści dobre lub takie z potencjałem. Wówczas Szymborska zbytnio nie chwaliła, by ktoś nie obrósł w piórka, albo podpowiadała, co można zmienić.
Profesor Teresa Walas zebrała te krótkie publikacje wydawane na łamach czasopisma w latach 1960-1968 i umieściła je w książce „Poczta literacka, czyli jak zostać (lub nie zostać) pisarzem”. Dzisiaj nie tylko można doszukiwać się w poradach Szymborskiej wskazówek dotyczących pisania, ale i recenzowania. Pozycja ta wydaje się ważna w czasach, w których żyjemy – gdzie nie tylko coraz więcej publikuje się tekstów kiepskiej jakości, ale i komentuje się coś, o czym nie ma się pojęcia.
Paulina Ziemińska
(paulina.zieminska@dlalejdis.pl)
Wisława Szymborska, „Poczta literacka, czyli jak zostać (lub nie zostać) pisarzem”, Kraków, Znak, 2024.
Komentarze