Gwiazdy na niebie zawsze mnie intrygowały, więc chciałam lepiej je poznać; dowiedzieć się, co gdzie leży. O ile łatwo jest studiować zwykłe mapy, o tyle przestrzeń kosmiczna nie jest tak oczywista. Co więcej, ostatnimi laty zauważyłam, że niektóre wydawnictwa mają problem z ilustrowaniem rozmaitych tytułów. W przypadku tej nowej propozycji od National Geographic zainteresowałam się, czy udało im się uchwycić „to coś”.
Piszący dla „National Geographic”, znany jako The Night Sky Guy autor, od 25 lat dzieli się w mediach swoją wiedzą. Tym razem postanowił stworzyć poradnik dla wszystkich chcących świadomie obserwować zjawiska zachodzące na niebie. Pokazał na licznych mapach i fotografiach, jak znaleźć poszczególne gwiazdozbiory, kiedy upatrywać jakiego zaćmienia. Co więcej, książka oferuje rozmaite wskazówki dotyczące i samej obserwacji, i uwieczniania widoków na zdjęciach.
Książka rzeczywiście przypomina przewodnik. Mimo że niegruba, zawiera mnóstwo opisów nieba. Większość ze zjawisk odkryć pomaga, inne są raczej po prostu omówione. Pomogły temu liczne ilustracje i zdjęcia. Jako że wybrano naprawdę dobre jakościowo, ładne i czytelne, spodobała mi się ta forma. To oczywiście w większości zdjęcia nieba (w ogromnym przybliżeniu, w skali makro), ale także sprzętów i symboliczne schematy pewnych układów czy ułożenia ciał niebieskich. Wszystko zostało pogrupowane prawie jak w katalogu z porządnie i tematycznie dobranymi rozdziałami. Poszczególne opisy zjawisk wzbogaciły liczne ciekawostki.
Chwilami miałam wrażenie, że „Pod gwiazdami” jest przeładowana treścią, gdy chodzi o daty i liczby. Nie sposób je wszystkie spamiętać, ale… w zasadzie można je „wzrokowo pomijać”, a i tak wynieść pewną wiedzę o gwieździstym niebie. Można więc uznać to zarówno za minus (dla przeciętnie zainteresowanego tematem czytelnika, specjalisty czy osoby, która po prostu chce „wiedzieć, na co patrzy”), acz w pewnych kręgach (lubujących się w liczbach fanatyków) to z kolei może być dowód rzetelności. W moim odczuciu takim dowodem jest także porządnie skonstruowany spis źródeł, z których część sobie dla przyjemności odszukałam (zainteresowana tematem bardziej). Podobało mi się także dopasowanie grafiki do treści, co nawet w tego typu publikacjach czasem kuleje. Mimo małej czcionki dobrze się to czytało dzięki umiejętnie łamanemu tekstowi.
Merytoryczna część także zasługuje na pochwałę, gdy chodzi o zasób wiedzy o sprzęcie i zjawiskach, jakie i kiedy można było zaobserwować. Znalazłam tam prawie wszystko w pigułce, ale czasem miałam wrażenie, że autor chciał „chwycić” za wiele wątków. Nie sądzę, by był sens robienia np. rozdziału „przewodnik po teleskopach” na zaledwie dwie strony. Takie uproszczenie w zasadzie nikomu bardziej zainteresowanemu się nie przyda, a ogólna wiedza o nich… chyba zasługuje na lepsze podejście. Zdecydowanie inaczej podeszłabym do niektórych zagadnień, jednak nie mogę powiedzieć, by Fazerkas napisał coś bardzo źle. Po prostu mnie nie przypadł do gustu taki sposób.
Mimo to książka prezentuje się ciekawie i po prostu estetycznie. Zainteresowani obserwacją śmiało mogą po nią sięgnąć, jednak ani człowiek oczekujący „tej nocy patrz tam”, ani ktoś mocno zaangażowany i chcący „zgłębić wiedzę tajemną nieba” raczej usatysfakcjonowany się nie poczuje.
Kinga Żukowska
(kinga.zukowska@dlalejdis.pl)
Andrew Fazerkas, „Pod gwiazdami. Przewodnik po nocnym niebie”, National Geographic, 2019.
Komentarze