„Pod podszewką magii” - recenzja

Recenzja książki „Pod podszewką magii”.
„Pod podszewką magii” opowiada o grupie przyjaciół, którzy próbują znaleźć powiązanie pomiędzy brutalnymi morderstwami a występami znanego iluzjonisty.

Tak w bardzo dużym skrócie można opisać tą opowieść. Autor chyba nie mógł się zdecydować o czym chciałby napisać książkę i postanowił zagrać na nosie wszystkim, którzy uważają, że mniej znaczy więcej. Zbigniew Chrząszcz na 438 stronach zmieścił więcej wątków niż jest w „Modzie na sukces”.

Pomysł sztuczek magika był jakby żywcem wyrwany z filmu „Iluzja”. Poza tym książka jest przesycona religią, walką ze złem, hipnozą, a nawet opętaniem. Samych bohaterów jest również za dużo. Autor prawie do samego końca dokłada nowych wątków i uczestników historii. Wizja pana Chrząszcza chyba była taka, że z całych sił chciał pokazać, iż przypadki nie istnieją i losy nieznajomych często się przeplatały. Owszem ciekawy zabieg, ale po kolejnych nowych osobach w grze stawało się to mocno denerwujące. Ciężko jest poczuć relacje z bohaterami opowieści, kiedy jest ich tylu co w książce telefonicznej.

Na domiar złego Zbigniew Chrząszcz narzuca odbiorcom swoje opinie. Książka jest bardzo przewidywalna i brak w niej elementów zaskoczenia. Opisy są często za długie i niepotrzebne. Tak jak zbędne jest pisanie przy każdej nazwie samochodu to ile ma cylindrów. Wracając jeszcze do samych bohaterów to to co mi w nich przeszkadzało, to nienaturalny sposób wypowiedzi. Zamiast współczuć komuś w danej sytuacji myślałam tylko o tym, że przecież nikt by tak nie powiedział.

Zazwyczaj nie mam problemu z określeniem kto mógłby być potencjalnym czytelnikiem. Niektóre książki są dla dzieci, inne dla dorosłych, nastolatków, wielbicieli romansów czy science fiction. Można wymieniać w nieskończoność. „Pod podszewką magii” w tym miejscu mnie jednak zaskakuje, gdyż nie mam bladego pojęcia. Dla dzieci- zdecydowanie zbyt brutalna z opisami męskich przyrodzeń, także odpada. Dla nastolatków i dorosłych będzie już bardzo przewidywalna.

Po opisie na książce miałam szczerą nadzieje, że opowieść mnie wciągnie i poczuję się częścią zagadki. Chciałam wraz z bohaterami wziąć udział w odkrywaniu tajemnic. Tak się jednak nie stało.

Z przykrością stwierdzam, że „Pod podszewką magii” niczym mnie do siebie nie przekonało i było ogromną stratą czasu. Chociaż może autor ma rację, że przypadki nie istnieją i ta książka trafiła w moje ręce bym mogła się przekonać, że życie jest za krótkie, by tracić czas na beznadziejne książki.

Jolanta Czerwiak
(jolanta.czerwiak@dlalejdis.pl)

Zbigniew Chrząszcz, Pod podszewką magii, Gdynia, Novae Res, 2016



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat