Do książek Pauliny Świst podchodziłam ostrożnie. Jej pierwsza powieść „Prokurator” była dosłownie wszędzie, a ja po przekartkowaniu książki w księgarni byłam rozczarowana – narracja nie chwytała za serce. Z przekory skończyłam z „Komisarzem” w ręku i dzięki niemu wiedziałam, że trzecia część serii, czyli „Podejrzany” koniecznie musi znaleźć się w mojej biblioteczce.
„Podejrzany” skupia się na historii Marysi i Daniela „Siwego”. Wracamy do czasów, gdy się poznali. Ich romans był wciągający i pełen napięcia. Akcja książki dzieje się jednak w czasie teraźniejszym i wątki z roku 2014 i 2017 sprawnie się przenikają. Ich historia zawsze wydawała się mi bardzo ciekawa, a w poprzednich częściach serii była wspomniana tylko na tyle, by zainteresować czytelnika, pozostawiając wiele znaków zapytania. Żeby jednak nie było tak ckliwie, nie tylko problemy natury romantycznej będą burzyć spokój bohaterów. Duchy przeszłości powrócą i będzie trzeba stawić im czoło. Choć wcześniej „Siwemu” zdawało się uchodzić bez większych problemów z różnych opresji, tym razem ma być inaczej.
Akcja trzeciej części cyklu zdecydowanie nabrała rozpędu. Pojawiło się dużo interesujących i wciągających wątków. Widać, że autorka coraz sprawniej operuje piórem i nie brak jej dobrych pomysłów. Powieść nie straciła na tym swojej lekkości i przede wszystkim ciętego, choć niezbyt wulgarnego języka charakterystycznego dla Pauliny Świst. To właśnie ten styl odróżnia ją na tle innych polskich nowości wydawniczych.
Co jeszcze warto powiedzieć o najnowszej powieści Pauliny Świst? Książkę czyta się przede wszystkim bardzo szybko. Wątki kryminalne są dla mnie nieco naciągane i nie do końca robią na mnie wrażenie, ale da się to autorce wybaczyć. Styl literacki Pauliny Świst nie należy do wybitnych. Narracja jest raczej prosta, dialogi zdawkowe, a postaci dość sztampowe i płytkie. Jednak co z tego wszystkiego, gdy książki tej autorki mają w sobie taką lekkość i są tak wciągające, że ciężko się od nich oderwać? Należy też koniecznie wspomnieć o scenach erotycznych, a są one wyjątkowe dobre. Muszę szczerze przyznać, że w dużej mierze to dla wątków erotycznych czy romantycznych sięgnęłam po „Podejrzanego”. Reszta fabuły jest poniekąd dodatkiem, choć nie mogę powiedzieć, że złym. Mimo wszystko nie zawiodłam się. Uważam, że była to bardzo przyjemna i wciągająca lektura.
Joanna Złomańczuk
(joanna.zlomanczuk@dlalejdis.pl)
Paulina Świst, „Podejrzany”, Wydawnictwo Akurat, Warszawa, 2018
Komentarze