„Podróże Guliwera” – recenzja

Recenzja książki „Podróże Guliwera”.
Podróże po świecie… to coś o czym marzy większość z nas…

Lemuel Guliwer to główny bohater książki. Na początku lekarz pokładowy, a następnie odkrywca różnych miejsc i przede wszystkim kapitan kilku statków.

Książka ta zawsze kojarzyła mi się z historią dla dzieci. Z czymś co czytamy w czasach dzieciństwa, ale wcale tak nie jest. Lektura nadaje się także dla nas osób dorosłych i to naprawdę wbrew pozorom ciekawa i wciągająca klasyka literatury angielskiej.

Wszystko to co spotyka na swojej drodze jest nie tylko dla niego ciekawym doświadczeniem, ale to także dla nas fajna podróż w różne miejsca. Guliwer jest tutaj narratorem i głównym bohaterem, a książka pisana jest jak dziennik pokładowy i pamiętnik. Opowiada to co widział i np. zabiera nas do kraju Liliputów, potem do świata olbrzymów. Każda z przedstawianych przez niego historii jest inna i równie ciekawa.

„Nazajutrz udałem się na drugą wsypę, stamtąd na trzecią i na czwartą, czasem używając wiosła, czasem żagla. Lecz żebym mego czytelnika nie nudził, powiem tylko, iż dnia piątego zawinąłem do ostatniej wyspy, która leżała na południowy-wschód od poprzedniej. Okazała się położona dalej, niż mi się zdawało, i zaledwie udało mi się do niej w pięć godzin dopłynąć. Musiałem ją naokoło okrążyć, nim znalazłem miejsce, w którym by można zawinąć do brzegu.”

Autor właśnie tak dokładnie opisuje każdą podróż, perypetie jakie przechodzi podczas tej wyprawy. Lubię książki, które pozwalają mi pobudzić moją wyobraźnie. Czytając słowa autora przenoszę się w świat bohaterów i razem z nimi przeżywam to co i oni. Łatwo wyobrażam sobie scenerię i miejsca i właśnie takie książki cenię.

Dodatkowo każda przygoda Guliwera czegoś nas uczy, możemy wysnuć jakieś wnioski, coś dostrzec i doznać czegoś nowego. Takich książek powinno być więcej na naszych półkach w domach.

Książka godna polecenia. „Książka zdobyła ogromną popularność już wkrótce po wydaniu i ukazuje się drukiem praktycznie nieprzerwanie od roku pierwszej publikacji. George Orwell powiedział, że gdyby miał wybrać sześć książek, które chciałaby ocalić, podczas gdy wszystkie inne uległyby zniszczeniu, Podróże Guliwera z pewnością znalazłyby się wśród nich.”

Mogę śmiało się pod tym podpisać. Dzięki takim lekturom nabywamy zdolności innego sposobu postrzegania pewnych rzeczy na świecie.

Monika Pawlak
(monika.pawlak@dlalejdis.pl)

Jonathan Swift, „Podróże Guliwera”, Kraków, Wydawnictwo MG, 2017



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat