„Podróże z Charleyem” - recenzja

Recenzja książki „Podróże z Charleyem”.
To historia dojrzałego mężczyzny, który zdecydował wybrać się w kolejną podróż życia.

„Kiedy wirus niepokoju zaczyna opanowywać człowieka niesfornego, droga odchodząca daleko stąd wydaje się szeroka, prosta i miła, ofiara musi znaleźć w sobie dostateczny i dobry powód do wyjazdu. Nie jest to trudne dla prawdziwego włóczęgi.”

John Steinbeck podróżuje, przeżywa i rejestruje zachowanie oraz gościnność Amerykanów, ich zwyczaje i kulturę. W swoich wrażeniach jest niezwykle otwarty na doświadczenia i ludzi, których spotyka, czasem zatrzymuje się swoim kamperem jedynie po to, by z nimi porozmawiać. Z oryginalnym poczuciem humoru zauważa zmiany ogarniające kraj, który fascynował wiele osób. Spostrzega także ryzyko zaniku rdzennego języka Amerykanów. Jest to historia dojrzałego mężczyzny, który zdecydował wybrać się w kolejną podróż życia.

Steinbeck podróżuje autostradami, zakurzonymi polnymi drogami, zwiedza wodospad Niagara, odwiedza San Francisco i potrafi pisać o Montanie jakby była kobietą. W połowie podróży spotyka się z żoną, ale szczegóły z życia osobistego zostają w tajemnicy. Przemierza kraj jedynie z Charleyem, psem, który jest jego jedynym towarzyszem oraz z zapasem dobrej kawy i alkoholu, by częstować  tym  aromatem napotkanych ludzi.

„Podróże z Charleyem” to interesujący i przenikliwy opis spostrzegawczego samotnika, który czasem lubił bywać wśród ludzi. Steinbeck zwraca uwagę na szczegóły, atmosferę małych kawiarenek czekających na podróżnych przy przemierzanych drogach. Unika  niekomfortowych miejsc z plastikowymi siedzeniami i milczącymi kelnerkami. Poszukuje ludzi zadowolonych z przestrzeni, w której żyją i pracują.

O nieustannej chęci podróżowania, swoistej pogoni za przygodą pisze sam autor: „kiedy byłem bardzo młody i czułem uporczywe pragnienie znalezienia się gdzie indziej, ludzie dojrzali zapewniali mnie, że dojrzałość uleczy te zachcianki. Kiedy zaś lata określiły mnie jako dojrzałego, przepisanym lekarstwem miał być wiek średni. W średnim wieku zapewniano mnie, że starszy wiek uśmierzy moją gorączkę, a teraz, kiedy mam lat pięćdziesiąt osiem, może załatwi to zgrzybiałość. Nic nie poskutkowało...”.

Ukazuje interesujące stwierdzenie, że każdy z podróży przywozi inną prawdę, która odzwierciedla jego samego i to, co chce zobaczyć. Zaznacza jednak, że każda wędrówka ma swój koniec i pojawia się to naglące pragnienie powrotu do domu. Wtedy następuje przesycenie wrażeniami i niemożność zapamiętania i zwiedzania niczego więcej. Ale tylko prawdziwy wędrowiec wie, kiedy przychodzi ten czas.

„Podróże z Charleyem” są przesiąknięte niezwykłą osobowością, subtelnym i specyficznym poczuciem humoru autora. Jest to wspaniała propozycja do zwiedzania codziennego świata Ameryki, poznania ich kultury i zwyczajów poprzez wytrawne oko niestrudzonego podróżnika.

Sylwia Wasin
(sylwia.wasin@dlalejdis.pl)

John Steinbeck, „Podróże z Charleyem”,Warszawa, Prószyński i S-ka, 2014



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat