Dla mnie osobiście jest to książka bardzo ważna ze względu na trzy poruszane w niej tematy. Wreszcie trafiłam na swego rodzaju 3 w 1: wszystko, co dla mnie ważne, zawarte w jednej opowieści. Jestem bardzo wdzięczna, że zdecydowałam się na tę książkę. Myślę, że wiele czytelniczek, zarówno 20-latek, jak i tych w średnim wieku, będzie miało podobne odczucia, ponieważ książka obrazuje jedną z najważniejszych relacji w życiu każdej kobiety: relacji matki z córką.
Pierwszą narratorką w „Podróżach z owocem granatu” jest Sue Monk Kidd. Drugą – jej córka Ann. Kobieta po 50-tce i kobieta po 20-stce. W ramach prezentu na swoje 50-te urodziny Sue postanawia wyjechać z córką do Grecji. Zaczynają razem podróżować; zwiedzają Grecję, Turcję i Francję. I choć obie pięknie opisują zwiedzanie Akropolu, Eleusis czy Efezu, tak naprawdę te wszystkie historyczne miejsca stanowią tylko tło do relacji, jaka powstaje między Sue i Ann. A raczej do relacji, jaka się w nich odradza i ewoluuje, sprawiając, że nieco obce do tej pory kobiety na powrót stają się sobie bliskie. Jak to, obce? Mama i córka, obce? Myślę, że wiele z was doskonale wie, o co chodzi. Czasem tak trudno nawiązać silną więź z matką, kiedy wchodzi się w dorosłość. Trudno z nią rozmawiać, zwierzać się, trudno przyznać jej rację w wielu sprawach. Dlatego ta książka może okazać się świetną lekturą dla każdej matki i córki w podobnej sytuacji – w sytuacji swego rodzaju „utraty” tej drugiej.
Druga sprawa to tematyka depresji. Jak się zachować, kiedy bliska osoba cierpi? Czy matka powinna ze wszystkich sił próbować pomóc i zmieniać życie chorującej, czy jedynie wysłuchać i zapewnić, że w razie czego jest obok? To są sprawy bardzo delikatne i trudne, ale jakże potrzebne. Książka „Podróże z owocem granatu” powinna stanowić lekturę obowiązkową dla młodych kobiet chorujących na depresję, oraz ich matek.
Trzecia sprawa – podróże. Można je traktować jedynie jako miło spędzone wakacje i odpoczynek od pracy. Dla Sue Monk Kidd i jej córki zwiedzanie Akropolu, Paryża czy tureckiego Efezu miało wymiar nie tylko turystyczny, ale i terapeutyczny. To czas poszukiwania samej siebie, nieraz przewartościowania całego życia, odmiany. Sama w trudnym dla mnie okresie wybrałam się w daleką podróż, więc tym bardziej mocno trafiały do mnie przeżycia narratorek. Obie panie Kidd świetnie opisują emocje związane z podróżą, choć wielokrotne nawiązywanie do mitologii greckiej, za którą nie przepadam, nie było mi na rękę.
„Podróże z owocem granatu” stanowią piękny, bardzo osobisty portret matki i dorosłej córki. Ponadto, jeśli ktoś zwiedzał Grecję, Turcję czy Francję lub planuje to zrobić, serdecznie polecam tę książkę. Obudzi piękne wspomnienia bądź zachęci do snucia wycieczkowych planów.
Hanna Kwaśna
(hanna.kwasna@dlalejdis.pl)
Sue Monk Kidd, Ann Kidd Taylor, „Podróże z owocem granatu”, Wydawnictwo Literackie 2016
Komentarze