Zaczyna się standardowo, kilku bohaterów - każdy na życiowym zakręcie. Patrycja to córka alkoholiczki, która nigdy nie zaznała miłości odwzajemnionej. Radek został perfidnie zdradzony i oszukany przez młodą żoną. Jego siostra - Renata właśnie rozstaje się z mężem. Ma zerowe doświadczenie na rynku pracy i urocze bliźniaczki.
Największym atutem powieści „Miseczka szczęścia” Anety Rzepki jest styl pisania. Czytało się ją rewelacyjnie. Dobre i logiczne zdania. Brak czasowej niespójności w tekście to kolejny atut. Jako czytelnik obciążony zajęciami w ciągu dnia, byłam zachwycona. Jest tylko jedno „ale”. Dość dla mnie poważne. Treść.
Losy trójki bohaterów „Miseczki szczęścia” bardzo szybko zaczynają się zazębiać... Niestety, fabuła stała się zbyt wybujała. Kolejne perypetie bohaterów były absurdalne. Nie mam pojęcia, skąd niektóre pomysły autorki. Wiadomo, że w powieści można trochę pofantazjować. Są jednak granice. Nierealność zdarzeń spowodowała, że nie sięgnęłabym po "Miseczkę szczęścia" raz jeszcze. Z przykrością muszę napisać, iż skończyłam ją ze względu na dobry styl pisania, a nie zawartość.
Jedyny wątek, który mnie szczerze zaciekawił, to wpływ alkoholizmu na życie człowieka. Niezależnie, czy to on sam pije, czy dramat toczy się w rodzinie. Patrycja szuka ukojenia, słuchacza na forum internetowym. Autorka przedstawia co kilkanaście stron kolejne wpisy. Podobni do niej ludzie dzielą się swoimi problemami. W obecnych czasach znacznie wzrosła rola wirtualnej przestrzeni. Wiele osób wybiera tę drogę do rozwiązywania osobistych kłopotów. Czy wynika to ze strachu przed konfrontacją na żywo? Brakiem przyjaciół? Pozornie znacznie łatwiej "wygadać" się obcej osobie.
Książka „Miseczka szczęścia” Anety Rzepki ma potencjał. Szkoda, że mimo sprawnie napisanej powieści, otrzymujemy nierealną historię dorosłych ludzi. To nie mój czas na spotkanie z autorką i jej bohaterami.
Agnieszka Zieleń
(agnieszka.zielen@dlalejdis.pl)
Aneta Rzepka, „Miseczka szczęścia”, Replika 2013
Komentarze