„Pójdź na sąd boży” – recenzja

Recenzja książki „Pójdź na sąd boży”.
Drugi tom cyklu Elementy zbrodni…

O czym jest ta książka? Zapewne osoby, które lubią zaskakujące zwroty akcji i intrygi znajdą coś dla siebie w tej lekturze. Można wpaść po uszy i naprawdę wciągnąć się w historię Romana. Bohater jakiś czas temu został postrzelony. Całe szczęście udało mu się wyjść cało z tego zdarzenia. Psychicznie też radzi sobie dobrze. Jest właścicielem pięknego pensjonatu Urokliwa Skarpa nad Zalewem Zegrzyńskim. Początki były trudne i raczej nie wychodził na tym dobrze, ale z czasem wszystko się zmieniło i interes troszkę rozkwitł i zaczął przynosić małe zyski. Małe, ale jakże znaczące. Ciężko zarobione pieniądze cieszą bardzo. Roman chcąc wesprzeć domowy budżet „łapie” dodatkowe zlecenia detektywistyczne. Kocha to co robił wcześniej. Tęskni bardzo za pracą i takie „fuchy” są dla niego ogromną przyjemnością i radością. Czy dzieje się coś złego w jego domowym ognisku? Zbyt wiele nie chcę Wam zdradzać, ale powiem tyle, że wkradła się chorobliwa zazdrość. Ale czy jest ona bezpodstawna? Czy jego żona Barbara ma powody do zazdrości? Czy Roman robi coś co może sugerować, że prowadzi podwójne życie? Na pewno próby pojednania nie przynoszą dobrego efektu. Dowiecie się więcej kiedy przeczytacie książkę. Nie chcę zdradzać zbyt wiele.

Główny bohater będzie miał jeszcze inne przygody podobnie jak jego brat, który próbuje wplątać się w szemrane interesy. Roman będzie miał przed sobą trudne wybory i na pewno pomysły brata przysporzą mu sporo problemów. Wszystkie te wydarzenia składają się na kolejne równie dramatyczne i równie trudne do rozgryzienia zagadki.

Życie policjanta do prostych nie należy. Życie detektywa także.

Roman kochał swoją pracę. W każdą akcję i sprawę angażował się zawsze na sto procent. Nigdy się nie poddawał i dążył do rozwiązania zagadek. Bohater książki wiele przejdzie. Czytając jego historię chwilami naprawdę poczułam dreszczyk na plecach. Dreszczyk emocji, jaki pojawiają się w lekturze. Można się wciągnąć i książkę przeczytać w dwa wieczory. Czy lubię takie gatunki książek? Nie lubiłam nigdy, ale polubiłam i to bardzo. Mogę śmiało polecić właśnie ten cykl Mariusza Ziomeckiego. Świetna fabuła i lekkość w pisaniu sprawiła, że warto sięgać po jego dzieła.

Monika Pawlak
(monika.pawlak@dlalejdis.pl)

Mariusz Ziomecki, „Pójdź na sąd boży”, Warszawa, MUZA SA, 2016



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat