Jeśli myślisz, że wiesz o swojej cipce wszystko, bo masz ją od zawsze, to masz szansę przekonać się, że w tej relacji jest jeszcze wiele do dopowiedzenia! Debby Herbenick i Vanessa Schick od lat zajmują się tematyką kobiecej seksualności, w tym sposobami postrzegania swoich narządów płciowych przez kobiety. Dzięki doświadczeniom płynącym z rozmów terapeutycznych z setkami kobiet, a także dzięki świadomemu podejściu do własnej kobiecości, stworzyły zabawno-poważną, naukowo-nienaukową pozycję na temat waginy.
N początku należy zaznaczyć, że „Krótka historia waginy” nie jest publikacją przedstawiającą wyniki rzetelnie przeprowadzonych analiz. Wiele z zaprezentowanych „badań” odnosi się do własnych eksperymentów autorek i ich kontaktów z innymi kobietami, co widać szczególnie w postaci licznie przytaczanych wypowiedzi. Herbenick i Schick napisały coś a’la poradnik rozdawany w gimnazjach dorastającym dziewczynkom, by te wiedziały, jakie zmiany zachodzą w ich ciele. Jednak absolutnie nie jest to zarzut.
Dzięki przyjaznemu stylowi, przywodzącemu na myśl rozmowę z bliską kobietą (mamą, ulubioną ciocią, przyjaciółką) książka „Krótka historia waginy” nie wywołuje niepotrzebnych rumieńców wstydu, a raczej zapewnia dawkę wiedzy, potrzebną do odkrycia na nowo swojej kobiecości. Naturalnie, dla dorosłych kobiet wiele części poradnika może okazać się wręcz irytująco infantylnych. Przecież chyba każda kobieta wie, jak należy założyć tampon czy rozumie, że gdy jest podniecona, jej pochwa zaczyna wytwarzać więcej śluzu. Niemniej, obok dość oczywistych, niepotrzebnych stwierdzeń pojawia się wiele z pozoru trywialnych informacji, które sprawiają, że zaczyna się inaczej myśleć o waginie.
Celem powstania „Krótkiej historii waginy” było uświadomienie kobietom, że każda cipka (słowo używane przez autorki) jest piękna i wyjątkowa, dlatego zasługuje na uwagę. Autorki przypominają, że tak jak ludzie różnią się wielkością, kształtem i kolorem innych narządów, tak również kobiece genitalia są u każdej kobiety inne i nie należy porównywać się z innymi. Z „badań” Herbenick i Schick wynika, że panie wstydzą się tego, co mają „tam na dole”, dlatego zaniedbują wiedzę na ten temat i nie potrafią w odpowiedni sposób podejść do swojej cipki. Ale nawet kobiety, które są otwarte na rozmowy na tematy seksualne, bardzo często popełniają kardynalne błędy.
Czy wiecie, drogie Panie, że nie wolno np. się irygować? Nadmiar wody zaburza bowiem naturalną florę bakteryjną pochwy i może prowadzić do infekcji! Zresztą, nadmierna czystość w ogóle nie jest wskazana, ponieważ cipka ma zdolność samooczyszczania i nie potrzebuje zbyt częstej ingerencji ze strony płynów do higieny intymnej czy nawilżanych chusteczek. Albo czy zdajecie sobie sprawę z tego, że nie ma jednoznacznej odpowiedzi na temat funkcji włosów łonowych, dlatego poglądy mówiące o tym, że nie wolno całkowicie się ich pozbywać, można odłożyć między bajki? Albo czy wiecie, że vajazzling to ozdabianie cipki kryształkami?
„Krótka historia waginy” nie jest ani bardzo odkrywcza, ani nie zawiera szokujących stwierdzeń. Jest raczej sposobem na pogłębienie rozumienia swojej kobiecości, do czego zachęcam wszystkie kobiety. I choć może idea zorganizowania cipkowej imprezy wyda Wam się zbyt śmiała, to już obejrzenie swoich genitaliów w lustrze powinno dodać pewności siebie, bo w końcu każda cipka jest piękna!
Michalina Guzikowska
(michalina.guzikowska@dlalejdis.pl)
Debby Herbenick i Vanessa Schick, „Krótka historia waginy”, Bellona, Warszawa 2013
Komentarze