„Pokonać mur” – recenzja

Recenzja książki „Pokonać mur”.
Marinę Abramović kojarzyłam jako artystkę znaną z performansów. Kilka lat temu usłyszałam o jej nowym projekcie, który polegał na bezpośrednim doświadczeniu kontaktu z widzem.

Projekt polegał na tym, że Marina siedziała na krześle, a każdy kto chciał, mógł usiąść naprzeciwko niej. Nie musiał nic mówić ani robić; chodziło po prostu o to, by razem być i trwać chwilę w obecności drugiego człowieka. Widok Abramović w jednej z długich sukni na długo utkwił mi w pamięci. Czy w czasach totalnej anonimowości coś może zbliżyć bardziej niż bliski kontakt wzrokowy z drugą osobą?

Czytanie wspomnień „Pokonać mur” było dla mnie dosyć niezwykłym doświadczeniem. Początkowo wydawały się opowieścią psychologiczną lub nawet sensacyjną, z elementami groteski. Autorka urodziła się w Jugosławii, zaraz po wojnie. Jej działałność twórcza skupiała się  na malarstwie, a następnie na łączeniu go z instalacjami video. Mimo tego że Marina wychowała się i żyła w komunistycznym kraju, udało jej się wyjechać za granicę. Najpierw była to Anglia, ale ostatecznie na wiele lat osiadła w Amsterdamie. Tam właśnie spotkała innego artystę - Ulaya, z którym była  i tworzyła wiele lat różne projekty. Potem ich drogi rozeszły się, ale Marina została na zawsze wierna temu, że chce tylko tworzyć. I tak w zasadzie jest do dzisiaj.

Dla mnie czytanie biografii Mariny, jest nie tylko poznaniem historii jej życia, ale także bardzo ciekawą opowieścią o życiu w komunistycznej Jugosławii. Wprawdzie Marina miała dosyć uprzywilejowane warunki, ponieważ jej rodzice cieszyli się względami władzy, jednak reżim Tito także i dla niej nie był całkowicie obojętny. Poza tym, co wydaje mi się też dosyć istotne, zrozumiałam chyba ideę peroformansów. Najważniejsze są one dla artysty, który je kreuje. Tylko artysta posiada wiedzę o tym, co chce pokazać lub przekazać. Widz może uczestniczyć w wydarzeniu, ale czy pojmie ideę, to już osobna historia (przynajmniej tak jest z mojego punktu widzenia). Liczy się też energia chwili; przekazywanie jej tu i teraz. Performanse Abramović dotyczyły wielu tematów. Zwykle tworzyła je za pomocą swojego ciała. Nieraz je raniła, czasem zmuszała do szczególnego wysiłku czy nawet katowała. Oczywiście zawsze nie mniej ważny był kontekst i manifest twórczy, który im towarzyszył. Dziś performans nie jest czymś niezwykłym. W latach 60. i 70.  stanowił jednak często duże wyzwanie zarówno dla odbiorców jak i dla twórców; także ze względu na normy obyczajowe. Abramović często występowała nago; kalecząc ciało lub zmuszając je do przedziwnych zachowań. Jeszcze będąc z Ulayem jeżdziła do Indii. Po rozstaniu z nim mocno weszła w kulturę hinduską i buddyzm. To znalazło także odzwierciedlenie w jej sztuce, ponieważ zdarzało się jej później połączyć w swoich spektaklach wiele różnych kulturowo wątków.

„Pokonać mur” to nie tylko biografia dokonań artystycznych. To także opowieść o relacjach rodzinnych, miłosnych i towrzyskich. To także po prostu przewodnik po życiu w świecie wartości autorki. Książka jest świetnie napisana. Dzięki swoim korzeniom oraz artystycznym zdolnościom życie Abramović było naprawdę niezwykle barwne. Może nie z punktu widzenia częstych imprez, bo to jej nigdy nie interesowało. Cały jednak czas skupiała się na poszukiwaniu nowych doświadczeń twórczych i duchowych. Z tego też powodu kilka lat mieszkała z ówczesnym partnerem w furgonetce i jeździła po całym świecie, występując tam, gdzie ją zaproszono. Prawie rok spędziła w Australii, z czego pół roku żyła z prawdziwymi Aborygenami. Później jeździła nie tylko do Indii, by medytować, ale także korzystała z pomocy szamanów, gdy jej życie było na totalnym zakręcie. Biografia Abramović to opowieść o artystce, która swojej sztuce i energii performansów, poświęciła całe życie. To także historia gorzkich doświadczeń kobiety, która szukała w swoim życiu miłości. Odważna w sztuce, każdą porażkę w relacjach przyjmowała tak samo jak wiele „zwyczajnych” osób. „Pokonać mur” jest dla mnie znakomicie napisaną biografią. Ciekawą, pełną życia i sztuki; dobrych i bolesnych momentów.

Agnieszka Pater
(agnieszka.pater@dlalejdis.pl)

„Pokonać mur” Marina Abramović Dom Wydawniczy Rebis 2018



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat