Pokonane demony przeszłości

Recenzja książki „Więcej niż brzydka”.
„Więcej niż brzydka” wznieca w nas pozytywną zazdrość, że Constance Briscoe udało się osiągnąć więcej w niesprzyjających warunkach, niż niejednemu z nas.

„Wyjść z traumy, być kobietą, żyć godnie”- to dewiza Constance Briscoe, dzięki której pokonała demony przeszłości. Nie było to łatwe, bo nie każdy potrafi podnieść się po zdarzeniach, które nieodwracalnie zmieniają psychikę. Dzięki powieści „Brzydula”, oraz jej dopełnieniu „Więcej niż brzydka”, Constance Briscoe stała się wzorem dla milionów ludzi na całym świecie.

Gnębiona psychicznie i fizycznie przez swoją matkę i ojczyma, wyszydzana, bita, wyśmiewana i poniżana, po wielu latach zmaga się nie tylko z brakiem miłości do swojej rodziny, ale przede wszystkim do samej siebie. Okaleczona twarz i zdeformowane piersi, są tylko dopełnieniem „usterek”, których nie jest w stanie zaakceptować młoda kobieta, słysząca przez całe dzieciństwo, że jest najbrzydszą dziewczynką na świecie.

„Więcej niż brzydka” to uzupełnienie wiadomości o Constance Briscoe, o tym wycinku z jej biografii, kiedy samodzielnie, z dala od matki, stara się ułożyć sobie życie. Ta książka zdecydowanie ma inny wydźwięk niż „Brzydula” ściskająca za serce i otwierająca szeroko oczy ludziom, którzy nigdy nie spotkali się z tak okrutną relacją matki z córką. Nowa książka Briscoe to pomnik wystawiony takim cechom charakteru, jak: upór, silna wola, determinacja, niepoddawanie się przeciwnościom, które zawsze stoją na drodze, a także podążanie za marzeniami.

W kontynuacji autobiografii widzimy zupełnie inną kobietę. Świadomą swoich potrzeb, oraz zdeterminowaną, by zrealizować swe największe marzenia. Ciężka praca w domach opieki stała się dla niej kluczem do lepszego życia. Pomogła jej utrzymać się na studiach prawniczych, a także dokonywać operacji plastycznych, mających pomóc jej zaakceptować siebie. Choć Constance Briscoe nadal poszukuje recepty na zapomnienie, zdecydowanie wkracza na ścieżkę sukcesu. Staje się jedną z pierwszych czarnoskórych sędzin w Wielkiej Brytanii, a także wzorem do naśladowania dla wielu osób, z którymi los obszedł się równie bezlitośnie.

„Więcej niż brzydka” nie budzi w nas współczucia dla jej autorki, jak zrobiła to „Brzydula”. Ta książka wznieca w nas pozytywną zazdrość, że Constance Briscoe udało się osiągnąć więcej w niesprzyjających warunkach, niż niejednemu z nas. Ma nas natchnąć do bardziej wytrwałej pracy, bo pokazuje, że tylko to, tak naprawdę liczy się w osiąganiu sukcesu. Nie dobre urodzenie, znajomości, czy ekskluzywne szkoły. Tylko upór, determinacja i nieustająca praca nad samym sobą, jest kluczem do „wyjścia z traumy i godnego życia”.

Ewa Podleśna-Ślusarczyk
(ewa.podlesna@dlalejdis.pl)

Constance Briscoe, „Więcej niż brzydka”, Bellona, Warszawa 2013



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat