Eugeniusz Korin, dyrektor artystyczny Teatru 6. piętro w Warszawie, debiutuje powieścią „Polowanie z sępem”. I jest to debiut, który z pewnością nie pozostanie niezauważony.
Przemyślana i skonstruowana z rozmachem powieść wciąga od pierwszej strony. Akcja rozpoczyna się spektakularną i dość zuchwałą ucieczką płatnego zabójcy. Znika przy świadkach i nikt nie potrafi powiedzieć, gdzie się ukrył. Nie jest to pierwsza taka akcja w ciągu ostatnich lat. Najwięksi przestępcy, pilnowani przez policję, nagle znikają. To prowadzi do dość oczywistych wniosków – w służbach mundurowych musi funkcjonować ktoś, kto wspiera skazanych i pomaga im odzyskać wolność. Pozostaje go tylko wytropić.
I to właśnie zadanie otrzymuje Aleksander Wolin nazywany Sępem (głównie przez wzgląd na swoją nieustępliwość), na co dzień pracujący w Biurze Spraw Wewnętrznych Policji. Jego partnerem zostaje doświadczony inspektor Brożek – delegowany do rozwiązywania najcięższych i najtrudniejszych spraw. Nad obojgiem ciąży duża presja – rozwiązanie tej sprawy staje się punktem honoru dla policji.
„Polowanie z sępem” ma niezwykle dobrze opracowaną fabułę. Z jednej strony niczego nie można być pewnym. Powoli odsłaniają się przed czytelnikami kolejne fragmenty układanki, choć niektóre elementy zdają się być z zupełnie innego zestawu, stając się ślepymi zaułkami. Ukazanie pracy operacyjnej policji, gdy przestępcy nie pozostawiają po sobie właściwie żadnych śladów, które mogłyby stanowić punkt zaczepienia, z pewnością będzie nie lada gratką dla czytelników.
Poza wyrazistą, dobrze skonstruowaną fabułą, jest jeszcze coś, co zasługuje na uznanie. Eugeniusz Korin z dużym wyczuciem i zaangażowaniem stworzył swoich bohaterów. Zarówno postacie pierwszo-, jak i drugoplanowe, mają swoje pięć minut – właściwie żadna nie została potraktowana po macoszemu, a ich decyzje i sposób zachowania tworzą spójną całość z tym rysem psychologicznym.
„Polowanie z sępem” można byłoby wrzucić do worka z książkami o walce dobra ze złem. Tylko w tym wypadku trudno jest jednoznacznie określić, kto jest po której ze stron. Bohaterowie wymykają się stereotypom, dużo jest w tej książce odcieni szarości. „Polowanie z sępem” Eugeniusza Korina to z całą pewnością książka, którą warto przeczytać. Dzięki objętości długo pozwala się sobą cieszyć, bez chwili znużenia. To dopracowana opowieść, z wyraźnymi bohaterami i wciągającą intrygą. I choć momentami jest mozolnie i śledczy błądzą, albo drepczą w miejscu, to jednak czytelnika nie opuszcza wrażenie, że w każdej chwili może wydarzyć się coś, co odwróci bieg wydarzeń.
Ta mocna książka zasługuje na słowa uznania. Potrafi wzbudzić szereg emocji, w wytrawny sposób buduje napięcie i co niezwykle ważne, pozwala czytelnikowi stać się częścią tej historii.
AP
(biuro@dlalejdis.pl)
Eugeniusz Korin „Polowanie z sępem”, Wydawnictwo Literackie, 2019 r.
Komentarze