Autor książki, Michael Morys-Twarowski, to absolwent prawa i amerykanistyki na Uniwersytecie Jagiellońskim, gdzie obronił także doktorat z historii. Publikuje m.in. w „Focusie Historia”. Jego książka „Polskie Imperium. Wszystkie kraje podbite przez Rzeczpospolitą” to kopalnia istnych ciekawostek historycznych (za co należą się oczywiście brawa). Mam jednak wrażenie, że z niektórych z nich, autor wysnuł zbyt daleko idące wnioski. Bo momentami to bardziej pobożne życzenia niż żelazne, trwałe sukcesy.
Przykłady? Niestety Tobago i forty na Karaibach (należące nie do nas, a do naszego lennika na Inflantach - Kurlandii) to już przesada, bo tam akurat nas nawet nie było. Nie zgodziłabym się z tezą, że „wchodziły w skład polskiego mocarstwa”. Bo czy kolonie naszego lennika są naszymi koloniami? (Autor broni swojej tezy argumentując, że mieszkańcy Kurlandii byli mieszkańcami Rzeczpospolitej, a książę Jakub Kettler, władca Kurlandii, otrzymał tron z rąk polskiego króla. W rozmowie z Rafałem Zychalem z Onetu sam przyznaje, że „Twierdzenie, że >>kolonia mojego lennika jest moją kolonią<<, nie ma żadnych podstaw, ale…(…) Gdyby, powiedzmy, roku Pańskiego 1654 Kettler przeniósł się do wieczności, nie pozostawiając męskiego potomka, Kurlandia stałaby się zapewne starostwem kurlandzkim, a w sprawie Tobago Rzeczpospolita mogłaby spokojnie powiedzieć do innych graczy kolonialnych: >>Zostawcie, przecież to moje<<”)*. Tylko, że upraszczając – tak się nie stało. Choć niemniej historia ciekawa.
Książka polecana głównie pasjonatom. Po trosze wpisuje się w coraz popularniejszy nurt nagminnego okazywania patriotyzmu i podnoszenia Polski z kolan. Miejscami opisane sukcesy są trochę naciągane. Czuć tu narodową megalomanię historyczną, choć autorowi trzeba przyznać rację, że polskim dobrym obyczajem jest rozprawianie o klęskach, a nie o pełnych chwały zwycięstwach.
Ogromny plus za styl wypowiedzi i niebanalny język. Dzięki temu książkę, nawet z krytycznym nastawieniem do jej merytoryki, można z przyjemnością pochłonąć. Lekka, przyjemna i jakiś walor edukacyjny ma (choć przypominam, że trochę zmanipulowany). Nie ma suchych faktów, wszystko gładko i barwnie opisane.
Przy okazji warto przypomnieć, że to, co opisał Michael Morys-Twarowski, to nie tylko polskie sukcesy. W końcu owe imperium, Rzeczpospolita Obojga Narodów, budowane było na gruncie polskim i litewskim, a np. Stefan Batory był oddanym księciem Siedmiogrodu. Może to też wyznacznik na nowe czasy, że razem z sąsiadami możemy zdziałać więcej? Książkę mimo wszystko oczywiście polecam. (P.S.: „Rzeczpospolita (…) liczyła prawie milion kilometrów kwadratowych. Co pięćdziesiąty mieszkaniec Ziemi był poddanym króla Zygmunta III Wazy!”)
Ewa Grabowska
(ewa.grabowska@dlalejdis.pl)
Michael Morys-Twarowski, „Polskie Imperium. Wszystkie kraje podbite przez Rzeczpospolitą”, ZNAK (CiekawostkiHistoryczne.pl), Kraków 2016
* Wywiad Rafała Zychala z Michaelem Morysem-Twarowskim, „Kiedy Polska była imperium. Dlaczego taka potęga upadła?”, Onet.pl, 24.02.2016r.
Komentarze