„Poste restante” - recenzja

Recenzja książki „Poste restante”.
"W każdym tkwi jego dawka szczęścia i jego dawka nieszczęścia. Pytanie, jak z proporcjami."

„Poste restante” to wysublimowana powieść przesiąknięta atmosferą przedwojennego Krakowa i niezwykłą historią dwóch pozostałych miast: Rzeszowa i Sopotu. Kraków należy do świata przeszłości, Rzeszów  do teraźniejszości, a Sopot rozciąga wizję przyszłości. Notka na książce, że jest ona ”idealna dla czytelników kochających twórczość Pilcha i Myśliwskiego”, zawiera sporo prawdy. „Poste restante” można położyć na półce pomiędzy nimi.

Sylwetki autora - Wojsława Brydaka - nie trzeba nikomu przedstawiać. Autor przekładów Fitzgeralda, Rushidiego i Allena debiutuje interesującą powieścią. Znany tłumacz przedstawia historię zakotwiczoną w przeszłości i niepewnie wyglądającą w przyszłość. Brydak umiejętnie posługuje się polszczyzną, czasem bawi się słowem, przeplata ironię z pojęciem szarej codzienności. Pokazuje życie, w którym wiele jest niedoskonałości; życie, w którym każdy szuka swojego szczęścia.

Jarosław dzięki rodzicom żyje w dwóch rzeczywistościach. Matka wspomina przedwojenny Kraków jako miejsce idealne. Sopot jawi się z kolei jako szare miasto bez perspektyw. Sytuacja rodzinna też jest specyficzna. Matka zagłębiona w depresji żyje wspomnieniami, w aurze akompaniamentów klasycznych brzmień. Ojciec stara się być racjonalny, chce zapewnić rodzinie spokojny byt i spokój. Jarosław żyje w świecie podzielonym na ten sprzed wojny i po niej. Dlatego też postaci Brydaka są tak zróżnicowane, bo ich postepowanie zostało uwarunkowane skrajnie różnymi doświadczeniami. Zauroczony w Dominice, próbuje zdefiniować miłość, według tylko sobie znanych wyjaśnień. Nie pomaga temu aura zwaśnionych rodziców, ani bunt dziewczyny.

Niewymuszona powieść debiutanta nie zawiera szczęśliwego zakończenia, niczego nie tłumaczy ani nie wyjaśnia. To historia codziennej rzeczywistości, w której jest dużo miejsca na wspomnienia. „Poste restante” to rzecz dla wymagającego czytelnika. To próba znalezienia jednego, stałego adresu, który będzie ciepłym schronieniem, by wszystkie listy nie były wysyłane „poste restante”, by nie były pocztą niczyją, pozostającą bez celu na dowolnym urzędzie pocztowym. Brydak nie daje nadziei na uzyskanie spokoju, swojej tożsamości i stałego miejsca. Tak jak bohaterowie, którzy stale się przemieszczają, sugerując, że ciągła podróż jest w stanie wzbogacić człowieka. Brydak nadaje jej miano autentyczności. Jego proza jest świeża i prawdziwa, chociaż bohaterom daleko do ideału. Ich wyjątkowość tkwi w ciągłych próbach. Wszystko zaś mieści się w aurze wysublimowanej muzyki, wspomnień i trudnej przeszłości. Uważam powieść za bardzo udany debiut.

Sylwia Wasin
(sylwia.wasin@dlalejdis.pl)

Wojsław Brydak, „Poste restante”, Dom Wydawniczy Rebis, Poznań, 2018 r.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat