„Poświata” – recenzja

Recenzja książki „Poświata”.
Jest coś nieuchwytnie wzruszającego w osobistych książkach. Wchodzi się do czyjejś rodziny, świata, albumu z pamiątkowymi zdjęciami.

O „Poświacie” jest głośno już od dłuższego czasu. Michaela Chabona, jej autora, uznaje się za jednego z najwybitniejszych współczesnych pisarzy. Przyznaję, nie miałam okazji wcześniej zapoznać się z jego twórczością, ale po przeczytaniu „Poświaty” przyznaję, że coś być musi na rzeczy.

„Poświata” to opowieść zaczerpnięta z historii dziadka autora. Czuć, że to historia osobista, nawet jeśli dzieje przodka autora były jedynie inspiracją, a w książce mimo wszystko przeważa fikcja literacka. Bardzo trudno jest jednak oddzielić fakty od fantazji autora, gdyż wszystko jest dopracowane; oba te światy przenikają się, tworząc niesamowity klimat opowieści.

Czasy, gdy wokół dziadków zbierały się wnuki, by wysłuchać fascynujących historii o ich życiu, balansujących gdzieś na pograniczu bajki, wydają się bezpowrotnie mijać. Tradycja przekazywania mądrości za pomocą opowiadanych historii jest coraz mniej popularna. A jednak wciąż babcie i dziadkowie przedłużają życie swoich wspomnień przekazując je wnukom. Pozostaje tylko mieć nadzieję, że młodsze pokolenie zrobi z nich użytek. Michael Chabon zrobił.

„Poświatę” czyta się z niesłabnącą przyjemnością. Autor wie, jak utrzymać zainteresowanie czytelnika, jak chwycić za serce, jak zaprosić go do tego świata. Doskonale maluje słowem (choć prawdą jest, że także ogromna w tym zasługa polskiego, niezwykle plastycznego tłumaczenia), zarysowuje bohaterów (także tych drugoplanowych, którym autor poświęca wiele uwagi, uzupełniających i tworzących spójne tło dla całej opowieści). Książka pełna jest emocji, ulotnych wrażeń, szczerego rozrachunku doświadczonego człowieka ze swoim życiem.

Książka Michaela Chabona pokazuje, że można pięknie i bez zbędnego patosu, pokazać życie. Udowadnia, że nie warto żyć jedynie samym sobą; przekazuje mądrość, którą można nabyć tylko doświadczając i żyjąc pełnią życia. To osobista i dojrzała książka udowadniająca kunszt autora. Sporo w niej rozważań o naturze zdarzeń w naszym życiu: wojen, rodziny, zawiedzonych nadziei. Refleksja płynąca z tej książki nie jest jednak nużąca czy irytująca. W „Poświacie” porusza wiele trudnych tematów. To książka o wojnie i czającej się tuż za rogiem przygodzie; o małżeństwie i instynktownym niemal pożądaniu; o szaleństwie i normalności, której nie wolno nie doceniać.

Jeśli szukacie lektury na wakacje, to właśnie ją znaleźliście. Jest to książka, która równie dobrze sprawdzi się na deszczowe jesienne popołudnia, długie zimowe wieczory czy podczas wiosennych leniwych weekendów. „Poświata” idealnie dopasowuje się do czytelnika, wnosząc ciepło, życzliwość, zaciekawiając, ale nie osaczając. Daje czytelnikowi wybór – w ten świat wchodzi się na własnych warunkach.

Agata Podgajska
(agata.podgajska@dlalejdis.pl)

Michael Chabon „Poświata”, Wydawnictwo WAB, 2018 r.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat