„Powiedz tak!” – recenzja

Recenzja książki „Powiedz tak!”.
„To było to. Moje miejsce na ziemi”

Nawet do końca nie wiem, dlaczego po książki tej autorki nie sięgnęłam wcześniej. Pewnie jakieś przeoczenie, które muszę naprawić. Bo choć „Powiedz tak!” to ciekawa książka, którą czyta się czasem z wypiekami na twarzy, to jednak jest to druga część pewnej historii. Jej bohaterowie, a więc Stefania Trocka, doktor Michał Malczewski i mała Melania, są nadal fascynującą rodziną, która wiedzie swoje życie na prowincji.

Nie przejmujcie się, jeśli nie znacie ze szczegółami tego wszystkiego, co spotkało Stefanię w poprzedniej książce. Autorka zdradza pewne wydarzenia, które są istotne z punktu widzenia fabuły. A ta zaczyna się z przytupem – oto dwudziestokilkulatka musi przygotować przyjęcie zaręczynowe. Co prawda same zaręczyny już są faktem, ale jej kilkuletnia pasierbica ma ochotę na rodzinne przyjęcie, aby się pochwalić rodzinnym szczęściem. Czy ogłoszenie zaręczyn coś ułatwi i sprawi, że Stefania będzie mogła liczyć na przynajmniej poprawne stosunki z rodziną męża? Wszyscy mają na to nadzieję, ale życie zrobi swoje. Przyszli teściowie wraz z przyszłą szwagierką nie darzą swojej potencjalnej synowej zbyt gorącymi uczuciami. Zresztą dają jej to dość mocno odczuć. Do tego dochodzi kwestia statusu Meli, którą Stefania chce formalnie adoptować jako córkę Michała. A to dopiero początek zawirowań, jakie spotkają małą rodzinę.

Książka jest napisana bardzo żywym, powiedziałabym wręcz, że powszechnie używanym językiem. Autorka pisze tak, jakby opowiadała historię jakiejś dobrej koleżance, czemu służy m.in. wskazanie Stefanii na główną narratorkę. Dzięki temu „czujemy” bohaterów, patrzymy na świat ich oczami i mamy, jako czytelnicy, wrażenie, że ich dobrze znamy, a ich problemy stają się także naszymi, dlatego chcemy równie szybko sobie z nimi poradzić.

Oczywiście można się zastanawiać, czy dwoje dorosłych, którzy porzucili swoje kariery w dużym mieście, w jednej książce to nie za dużo osób o podobnym życiorysie. Tyle że tego rodzaju wątpliwości można było mieć w poprzedniej części. W „Powiedz tak!” wszyscy przywykli, że autorka powieści dla młodzieży i dziennikarka w jednej osobie oraz lekarz, który mógłby realizować się w klinice swoich rodziców, wiodą spokojne życie na prowincji, z dala od zgiełku i różnych problemów współczesnych. Niestety, nie oznacza to, że problemy będą ich omijać, ale będą to problemy dość prozaiczne: młodzi rodzice, którzy muszą się pilnować z różnymi zachowaniami i językiem przed wścibską pięciolatką, ale także problemy zdrowotne czy nierozwiązane historie z przeszłości. Z drugiej strony – kto tego nie zna?

Dlatego Annie Szafrańskiej i nie tylko tej książce mówię zdecydowane: tak, choć nie obiecuję wierności.

Agnieszka Pogorzelska
(agnieszka.pogorzelska@dlalejdis.pl)

Anna Szafrańska, „Powiedz tak!”, Novae Res, Gdynia 2019



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat