„Powiedz tylko słowo” – recenzja

Recenzja książki „Powiedz tylko słowo”.
„Powiedz tylko słowo” to przykład powieści, która zamiast zachęcać do przyjęcia opisanej postawy, zniechęca do niej.

Anna to 27-latka, która pnie się po szczeblach kariery. Ambitna, zdeterminowana i gotowa do poświęceń dąży kolejnych wyznaczonych celów, prąc do przodu z niezwykłą siłą. Nie wie, czym jest porażka, nie ogląda się na rywali, tylko przekonana o swoich nieprzeciętnych zdolnościach wygrywa przetarg za przetargiem. Jest młoda, piękna i bogata – nie waha się wydać równowartości kilku pensji innych osób na torebkę czy buty. Mieszka ze wspaniałą rodziną – mama gotuje, sprząta i opiekuje się najmłodszą pociechą, a jej starsze rodzeństwo i ich rodziny sprawiają, że w domu jest zawsze wesoło. Niestety, Ani brakuje jednego – prawdziwej miłości. Na szczęście niesforni siostrzeńcy postanawiają pomóc ciotce i gdy ta nieopatrznie nie wylogowuje się z portalu Sympatia.pl, wysyłają w jej imieniu uśmiech do przystojnego pilota amerykańskiej marynarki o polskich korzeniach, który szuka w Polsce idealnej kandydatki na żonę. Amerykanin odpisuje...

Okazuje się, że obojgu wystarczyło kilka wiadomości, by stwierdzić, że są dla siebie stworzeni. W kolejnych mailach dzielą się swoimi przemyśleniami, marzeniami, planami. Ania pomaga Markowi szlifować polski, który w jego wykonaniu jest daleki od poprawnego. Po kilku tygodniach szalonej wymiany maili para spotyka się po raz pierwszy „na żywo” i, jak łatwo się domyślić, zakochuje się w sobie bez pamięci. Kolejne miesiące to czas gorączkowego oczekiwania na zbliżające się wspólne dni. Teraz uwaga, spoiler! Oczywiście musi być happy end, czyli Ania i Marek biorą ślub, mają piękne dzieci, a Ania odnajduje na nowo Boga, którego na pewnym etapie porzuciła dla mądrości spod znaku New Age. Zamiast dobrze skrojonego garnituru, szpilek i świata biznesu wybrała rolę pokornej żony i cierpliwej matki i twierdzi, że dopiero teraz jest szczęśliwa, gdy poddała się woli Boga i męża.

Powieść Anieli Mencel podobno jest oparta na autentycznych wydarzeniach. Intrygujące jest to, czy to, co przydarzyło się Ani, w podobnym wymiarze spotkało Anielę. W zakończeniu książki narratorka Ani mówi o tym, że napisanie książki, przedstawiającej jej historię i przemianę duchową, nakazał jej sam Bóg. W ten sposób miała dać świadectwo jego realnej działalności w ludzkim życiu. Jeśli faktycznie Ania to alter ego Anieli, to gratuluję autorce odwagi w przypisywaniu sobie roli boskiego posłańca. Nie mogę też pozostawić bez komentarza faktu, że skoro „Bóg jest niekomercyjny”, to dlaczego zdecydowała się wydać książkę w celu właśnie komercyjnym, choć, co zaznaczono na okładce, część dochodu ze sprzedaży zostanie przeznaczona na wspieranie Caritasu. Nadal jednak nie jestem przekonana, że taka forma dawania świadectwa jest najbardziej odpowiednia.

Z książką „Powiedz tylko słowo” jest jeszcze jeden problem – jest bardzo naiwna i infantylna, historia opowiadana przez egzaltowaną dwudziestkę, która nie jest w stanie zbudować zdań złożonych. Owszem, czyta się to bardzo lekko i przyjemnie, tak jak powieści dla nastolatek, bo niestety autorka zdaje się uderzać w taki target. Piękna bajka, wiele znaków, przeznaczenie i happy end – to przepis na sukces w grupie wiekowej 11-15. Wielka szkoda, że Mencel nie podeszła do tematu duchowości i Boga, skądinąd bardzo ważnego i potrzebnego we współczesnej literaturze,  w sposób intelektualny, dojrzały. Religijność spod znaku szklanych aniołków nie powinna zastępować głębokiej dyskusji o potrzebie Boga w życiu człowieka wierzącego. A toporne dodawania na siłę sytuacji, które mogą stanowić ilustrację łamania kolejnych przykazań, przez panią od polskiego zostałoby uznane za brak logicznej spójności.

„Powiedz tylko słowo” to książka, która może poprawić Wam humor i sprawić, że może faktycznie zastanowicie się nad tym, czy Bóg nie chce Wam czegoś przekazać. Ale może być również naiwną powiastką dewotki, która sprowadza Najwyższego do roli swata. To zależy od tego, w co chcecie wierzyć.

Michalina Guzikowska
(michalina.guzikowska@dlalejdis.pl)

Aniela Mencel, „Powiedz tylko słowo”, Wydawnictwo Novae Res, Gdynia 2014



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat