Teraz, kiedy na polskim rynku ukazał się kolejny tom cyklu – nie mogłam sobie odpuścić przyjemności obcowania ze szwedzką literaturą.
Znany już czytelnikowi komisarz Andreas Knutas przebywa na zasłużonym urlopie. Próbuje na nowo rozpalić więź z żoną i odrobinę zająć się dziećmi. Kiedy więc ktoś morduje biegającego po plaży mężczyznę, a następnie go okalecza, śledztwo przejmuje – również znana – Karin Jacobsson. Cała sprawa śmierdzi na odległość – zamordowany nie tylko zatrudniał na czarno pracowników z krajów nadbałtyckich, ale powiązany był również z nielegalnym handlem alkoholem. Równolegle z pracą policji, zagadkę próbuje rozwikłać dziennikarz Berg – możemy więc obserwować wzajemne relacje dwóch grup zawodowych.
Ale nie tylko zagadka kryminalna jest w powieści Jungstedt ważna. Przynajmniej nie w tym wypadku. Autorka wiele miejsca poświęca dylematom miłosnym Berga. Czasami miałam wręcz wrażenie, że czytam romans zamiast kryminału i to mnie mocno denerwowało.
Dużym atutem książek Jungstedt są postaci. Wyraziste, charakterystyczne i wyróżniające się z tłumu. Nieszablonowe i kolorowe. Czytelnik od razu praktycznie wyrabia sobie na ich temat zdanie. Wie, kogo polubi, a kogo znienawidzi. Czy szczęśliwego policjanta – Knutasa, czy samotną Karin, czy w końcu zaplątanego w życiu uczuciowym Berga? A może jego wybrankę Emmę?
Tak jak w „Umierającym dandysie”, tak i tutaj przeszkadzało mi pominięcie przez pisarkę tła społecznego. Nie poświęca ona wiele miejsca szwedzkim obyczajom, relacjom międzyludzkim i problemom politycznym. Wszystko to, co irytowało mnie w poprzednich powieściach, irytuje mnie i tutaj: używanie popularnych motywów, mniej lub bardziej przewidywalne zakończenia, mieszanie czasu teraźniejszego z przeszłym.
Niestety, „Słodkie lato” nie powaliło mnie na kolana. Ba! Ono mnie trochę nawet miejscami nudziło. Ale może to po prostu przesyt kryminałami? Akcja szła jakby trochę za wolno. Jakby Jungstedt pisała na siłę. Ale to wszystko niknie, bo styl pisarski wynagradza każde niemalże inne potknięcie. Książkę, mimo wszystko, czyta się łatwo, sprawnie i szybko. Przyciąga czytelnika niczym magnes i nie pozwala się od siebie oderwać.
Anna Otlik
(anna.otlik@dlalejdis.pl)
Mari Jungstedt, „Słodkie lato”, Bellona, Warszawa 2011
Komentarze