Któż z nas nie lubi oddać się fantazji, że możemy cofnąć się do dawnych lat, bądź zasmakować w przyszłości? Właśnie dlatego sięgnęłam po debiutancką książkę Alexandry Monir „Poza czasem”.
Główną bohaterką jest nastoletnia Michele Windsor, która mieszka w Los Angeles. Jej życie raczej nie wyróżnia się niczym szczególnym, ale tragiczna śmierć matki to zmienia. Dziewczyna musi wyjechać do Nowego Jorku, do swoich dziadków, których nigdy wcześniej nie spotkała. To oni teraz formalnie przejmują nad nią opiekę. Dla Michele to zupełny szok. Przede wszystkim nowe miejsce, brak przyjaciół i tęsknota za matką dają się we znaki. Nie bez powodu jest również fakt, że dziadkowie są właścicielami niezwykle bogatej posiadłości, a codziennością jest usługiwanie przez służbę czy podwożenie do szkoły przez szofera. Zagubiona nastolatka musi również uporać się z dziwnymi snami, w których widzi siebie z tajemniczym chłopakiem. Wkrótce w wyniku pewnych wydarzeń Michele przenosi się do początku XX wieku. I tu zaczyna się właściwa opowieść...
Muszę przyznać, że książkę pochłania się niezwykle szybko. Jest ona przeznaczona dla nastolatków, ale i nieco starsi czytelnicy też spędzą z nią przyjemnie czas. Zaskakuje dość dobrze, jak na debiut, zarysowana historia miłosna, a także ciekawe zakończenie, które będzie miało swoją kontynuację w drugiej części. Język powieści jest lekki, utrzymany raczej w stylu młodzieżowym, a opisy bogate w szczegóły, co pozwala podczas czytania na łatwe zobrazowanie świata przedstawionego. Bez trudu wczujemy się w klimat XX wieku i panujące wtedy obyczaje. Będzie też sporo magii, pokaźna dawka miłości, nieco przygód, dużo sekretów do wyjaśnienia, więc nikt nudzić się nie powinien. Przede wszystkich miłośnicy paranormal romance będą zadowoleni, a także ci, którzy potrzebują lżejszej i niezobowiązującej lektury. Polecam na chandrę i niepogodę.
Emilia Zubrycka
(emilia.zubrycka@dlalejdis.pl)
Alexandra Monir, „Poza czasem” , Warszawa, Wydawnictwo Jaguar, 2014
Komentarze