Biorąc pod uwagę nieskończoność Wszechświata, nie dziwi, iż jest tematem nieograniczonych dyskusji, badań, dywagacji i spekulacji. Wraz z ich rozwojem zmieniają się poglądy, pojawiają się nowe pomysły. Uważnie je śledzę, zwłaszcza że kwestia życia poza Ziemią od lat mnie fascynuje. Nie mogłam więc przegapić książki jednego z bardzo poważanych astronomów (który udowodnił, że obiekt nazwany Oumuamua, nie był planetoid).
Czołowy astronom z Harvardu twierdzi, że ma przekonujące dowody na to, iż Układ Słoneczny odwiedził niedawno obiekt będący wytworem pozaziemskiej cywilizacji. Pod koniec 2017 roku naukowcy z obserwatorium astronomicznego na Hawajach zauważyli anomalny obiekt, który przeleciał przez Układ Słoneczny z taką szybkością, że mógł pochodzić tylko z układu innej gwiazdy. Loeb przedstawia swoje wyjaśnienie, rozwijając je o to, co może to oznaczać dla nauki, religii i przyszłości gatunku ludzkiego, Ziemi.
Autor rzeczowo wyłożył sprawę, robiąc jasne wprowadzenie dla tych śledzących temat, jak i tych, którzy dopiero w niego wchodzą. Wyjaśnił pokrótce i przypomniał to, co warto wiedzieć, a następnie wypunktował najważniejsze zagadnienia. Dopiero wtedy zaczął swoje rozważania i tezy, argumentując je merytorycznie i bez lania wody. Zrobił to językiem przystępnym, nie nazbyt naukowym, ale też nie banalnym. Wytknął także błędy, jakie pojawiły się w dyskursie wokół, niedostatecznej według niego, analizy zjawiska. Wskazał tym samym kierunki, w jakich powinna kierować się nasza, obserwatorów, uwaga. Badacz ciągle przypomina, jak ważne jest myślenie samodzielne, a nie bazowanie na tym, co pojawia się w mediach.
Loeb nie poprzestał na sprawie pojedynczego pojawienia się nieziemskiego obiektu. Rozpisał się także o problemach dotyczących Ziemi oraz tego, jak jako ludzie z nią postępujemy. Wszedł w rozważania na temat tego, w jakim kierunku zmierzamy. Ta część książki daje sporo do myślenia. Połączenie tego z cywilizacjami innymi niż ziemskimi ogólnie osadziło głównie omawiany temat w szerszym kontekście, co pozytywnie wzbogaciło książkę. Sprawiło, że jest bardziej uniwersalna.
Choć astronom nie dał nam oczywiście jasnych, prostych i jednoznacznych odpowiedzi na poszczególne pytania, to w przystępny, łatwy do czytania sposób przedstawił swoje stanowisko, obawy i pokazał, na co warto zwrócić uwagę. Uważam, że „Pozaziemskie...” dobrze poszerza wiedzę na temat tego, jak obecnie wygląda nasze poszukiwanie życia w kosmosie, a także przypomina o zagrożeniach dotyczących życia tu i teraz, na Ziemi.
Kinga Żukowska
(kinga.zukowska@dlalejdis.pl)
Avi Loeb, „Pozaziemskie. Pierwsze ślady życia rozumnego poza Ziemią”, Wydawnictwo Zysk i S-ka, 2021.
Komentarze