Prawdziwa miłość przezwycięży wszystko?

Recenzja książki Zakręty losu.
„Zakręty losu” to pierwsza cześć trylogii o braciach Borowskich, pełna wzruszeń, łez i namiętności. Niezwykle życiowe rozterki bohaterów sprawiają, że chłoniemy powieść jednym tchem.



Po śmierci żony, ojciec Kasi żeni się z kobietą mającą córkę w tym samym wieku, co pasierbica. Małgosia jest całkowitym przeciwieństwem spokojnej, kulturalnej i zwrównoważonej Kasi. Jej przyrodnia siostra marzy tylko o dyskotekach, nie w głowie jej nauka, sprawia kłopoty wychowawcze matce, zmienia chłopaków jak rękawiczki. Dziewczynom nie układa się najlepiej już na początku. Obie wiedzą, że się nie polubią. Wszystko się komplikuje jeszcze bardziej, gdy Kasia zakochuje się z wzajemnością w chłopaku Małgosi. Porzucona przez Krzysztofa dziewczyna, zaczyna spotykać się ze swoim eks, bratem Krzysztofa. Dopiero teraz zaczynają się prawdziwe kłopoty i na jaw wychodzi mroczna przeszlości nastolatki, którą nawet jej matka trzyma w tajemnicy przed mężem i pasierbicą. Ostatecznym punktem okazuje się być zachowanie Małgosi na szkolnej wycieczce, która wrabia Kasię w posiadanie narkotyków. To sprawia, że nic już nie będzie takie jak dawniej. Nieszczęścia spływają na nastolatkę niczym lawina. Dziewczyna obwiniając się za śmierć swojej przyrodniej siostry, postanawia zerwać z przeszłością. Zostawia kochającego ją nad życie Krzysztofa i wyjeżdża na studia do Warszawy. Kilkanaście lat później połączą ich nie tylko drogi zawodowe, ale też dawne uczucie. A miłość stanie do pojedynku z etyką zawodową. Nic nie będzie łatwe, a obojgu może zagrażać wielkie niebezpieczeństwo…

Książka Agnieszki Lingas – Łoniewskiej wciąga od pierwszych stron. Autorka buduje klimat niepewności, stawia bohaterów przed trudnymi wyborami. Czasami się denerwujemy, mamy ochotę się odezwać i powiedzieć: „Zrób to”. „Uważaj na niego”, „Nie idź tam”. Pochłonięty czytelnik ma ochotę ingerować w zachowania bohaterów. „Zakręty losu” to książka, którą można spokojnie czytać do późnych godzin nocnych. Tak w istocie jest, bowiem czytamy „jeszcze tylko jeden rozdział”, ale to nam nie wystarcza. Każdy z nich kończy się w taki sposób, że mamy ochotę przeczytać następny. W rezultacie kończymy czytać książkę o 4 nad ranem. Agnieszka Lingas – Łoniewska stworzyła powieść, obok której nie da się przejść obojętnie, a kto ją przeczytał, na pewno o niej tak szybko nie zapomni. Losy bohaterów są naprawdę wzruszające, pełne łez, także tych radości, szczęścia, ale i bólu. „Zakręty losu” to powieść, która pokazuje różne odcienie uczuć ludzkich. Po przeczytaniu pierwszej części,  czujemy niedosyt i z niecierpliwością czekamy na kolejną opowieść o losach braci Borowskich.

Wioleta Derkowska
(wioleta.derkowska@dlalejdis.pl)

Agnieszka Lingas – Łoniewska, „Zakręty losu”, Novae Res 2011


Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat