„Prawo do światła” Johna Banville'a jest kolejną powieścią, w której poruszony zostaje motyw wpływu pamięci i wspomnień na osobowość człowieka i sposobu widzenia świata przez jej pryzmat. Irlandzki pisarz od lat porównywany przez krytyków do Prousta i Nabokova poddaje interpretacji różnice między tym, co wydaje się być prawdą a wyobrażeniem konkretnego momentu w życiu.
Głównym bohaterem powieści i zarazem jej narratorem jest Alexander Cleave, człowiek w sile wieku, będący kiedyś znanym aktorem teatralnym, którego popularność coraz bardziej wygasa. Mężczyzna otrzymuje propozycję zagrania w filmie biograficznym o człowieku, który idealnie udawał kogoś, kim w rzeczywistości nigdy nie był. Wówczas Cleave zaczyna wybiegać pamięcią do swoich młodzieńczych lat, kiedy to nawiązał romans ze starszą od siebie kobietą, a ponadto usiłuje zrozumieć nagłą śmierć swojej córki Cass. Niestety okazuje się, że powrót pamięcią do przeszłości i analiza wspomnień nie przynosi ukojenia w teraźniejszości.
Historia opisana w książce „Prawa do światła” być może nie jest szczególnie nowatorska pod względem konstrukcji fabularnej, ale z pewnością zasługuje na szczególną uwagę ze względu na pięknie dopracowaną kompozycję językową oraz skłanianie do refleksji. W prozie Johna Banville'a de facto nieistotna jest sama treść historii, ale sposób jej opisania. Autorski styl pisarza jest mistrzowskim połączeniem poezji mieszającej się z trafnością przekazu. Dzięki temu zabiegowi znane elementy fabularne nabierają wyjątkowej głębi i ponadczasowego wyrazu. Odniosłam wrażenie, że „Prawo do światła” jest swoistym pretekstem do ukazania natury człowieka, który nie potrafi żyć teraźniejszością i swego ukojenia szuka w tym, co dawno minęło i straciło już znaczenie.
„Prawo do światła” Johna Banville'a to powieść wielowątkowa, w której wyobrażenia, pamięć i rzeczywistość stanowią spójną, nieodgadnioną całość. Autor z całą pewnością uwodzi czytelnika doskonałym stylem i kompozycją językową, które są największymi walorami opowieści. Fabuła stanowi wyłącznie tło dla ogromnego talentu autora objawiającego się poetyckim kreowaniem świata przedstawionego. Jeżeli jesteście zmęczeni literaturą, która oferuje bardzo prosty i przewidywalny, a zarazem kompletnie niewymagający styl, oraz chcecie zapoznać się z poruszającą, nostalgiczną historią – „Prawo do światła” będzie doskonałym wyborem.
Agnieszka Brewka
(agnieszka.brewka@dlalejdis.pl)
John Banvill, Prawo do światła, Świat Książki, Warszawa, 2015
Komentarze