Kate Hudson chyba przedstawiać nie trzeba. To nie tylko znana aktorka i córka jeszcze bardziej znanej aktorskiej pary, ale także: producentka, bizneswoman, zdobywczyni Złotego Globu, nominacji do Oskara, współtwórczyni linii niedrogich strojów do ćwiczeń Fabletics, mama dwójki chłopców.
Do jej wydanej niedawno na rynku polskim książki „Pretty Happy. Przepis na pokochanie siebie” podchodziłam z dużą rezerwą. Przypuszczałam, że po raz kolejny trafi w moje dłonie książka napisana dla samego jej napisania i nie oszukujmy się - dla pieniędzy. Bardzo się natomiast cieszę, że mylnie oceniłam tą pozycję.
Przede wszystkim książka jest pięknie wydana - na większym niż zeszyt formacie, w grubej okładce, na miłym sztywnym papierze, przez co idealnie nadaje się na prezent. Rozdziały poprzedzielane są ciekawymi grafikami, sporo jest zdjęć Kate, trochę rysunków i motywujących haseł. Ale jest to nie nachalne i bardzo spójne z jej treścią.
„Pretty Happy” można nazwać poradnikiem na drodze do odnalezienia wewnętrznego spokoju. Kate na organizm człowieka patrzy niejako holistycznie. Ważne jest dla niej i ciało z jego wszystkimi organami wewnętrznymi, i samopoczucie. Proponuje, by wsłuchać się w siebie, sprawdzić jak nasz organizm reaguje na konkretne jedzenie, czy „skanować” swoje odczucia w określonych sytuacjach codziennych. Według niej obserwując siebie i swoje reakcje łatwiej jest odnaleźć to, co jest dla nas odpowiednie. I tu znalazłam duży plus tej pozycji, a mianowicie fakt, że Kate mówi wprost i bez żadnego nacisku „po prostu próbuj”. Szukasz aktywności fizycznej, którą możesz wykonywać? Spróbuj nawet kilkudziesięciu ich rodzajów, a na pewno znajdziesz coś, co sprawi Ci przyjemność. Chcesz jeść tak, by się dobrze czuć? Kate poleca próbować zmienić niezdrowe, przetworzone, czy zawierające zbyt mało substancji odżywczych produkty na przez nią proponowane i obserwowanie, jak zareaguje na nie Twój organizm.
Testy np. typów osobowości czy sylwetki, które znajdziemy w książce, jak i porady, są zaczerpnięte z ajuwerdy. Kate przedstawia je w tak umiejętny, intuicyjny spósób, że nawet na chwilę nie ma się wrażenia wkraczania w jakiś inny świat czy jakąś inną kulturę, a bardziej czyta się jako ciekawe spojrzenie na człowieka. W rozdziałach poświęconych odżywianiu Kate nie pisze o składnikach, które są trudno dostępne i drogie. Popiera i wspiera lokalne dla każdego produkty, warzywa i owoce sezonowe. Bardzo zaciekawił mnie rozdział o medytacji. Przyznam się szczerze, że zostałam przez autorkę przekonana do spróbowania tego rodzaju odpoczynku i odstresowania się.
Szczerze polecam „Pretty Happy”, bo jest to książka traktująca o zmianach w zachowaniu, odżywaniu, czy sposobie życia, ale przedstawiająca rady w delikatny, nienachalny sposób. Nie ma tu żadnych „zrób jak ja”, „rób tak, a nie inaczej”, czy „to jest złe” Kate nie motywuje kopem, a z delikatnością traktuje każdy przedstawiany przez siebie temat, jakby siedziała obok i mówiła: „Chodź, pokażę Ci jak może być lepiej”.
Jeśli szukasz równowagi lub potrzebujesz zmian, ale nie wiesz od czego zacząć, to książka „Pretty Happy” poprowadzi Cię za rękę. Mile zaskoczyłam się tą pozycją i polecam ją każdej kobiecie.
Anna Pytel
(anna.pytel@dlalejdis.pl)
Pretty Happy, Kate Hudson, Wydawnictwo Kobiece, Białystok 2018
Komentarze