W dzisiejszych czasach wszędzie możemy znaleźć cudowne recepty na młodość – kremy, maseczki, drogie zabiegi, suplementy diety, których głównym zadaniem jest zatrzymanie czasu i sprawienie, że problemy dojrzałego wieku i starości jeszcze przez długie lata będą dla nas jedynie nic nie znaczącym hasłem. Spójrzmy jednak prawdzie w oczy – czy kosmetyki i tabletki mogą rzeczywiście zatrzymać pętlę czasu? Nie sądzę. Opóźniają procesy starzenia, ale jednak nie pozostają bez wpływu na inne aspekty naszego życia (w końcu ich skład przypomina bardziej tablicę Mendelejewa niż czystą naturę). Urszula Mijakoska w swojej książce „Projekt młodość” przychodzi nam z pomocą i proponuje kompleksowe rozwiązania, które nie mają nic wspólnego z cudami obiecanymi nam przez koncerny. W tym podręczniku znajdziemy nie tylko odpowiedzi na najważniejsze pytania, ale przede wszystkim rozsądne metody, pozwalające nam poczuć się młodziej i tak samo wyglądać.
Autorka książki „Projekt młodość” porusza temat stresu, wpływu hormonów, przetworzonej żywności i wolnych rodników na proces starzenia się organizmu. Zwraca uwagę na znaczenie aktywności fizycznej i odpowiedniej diety; wskazuje, w jaki sposób zadbać o dobry sen i życie seksualne. W publikacji znajdziemy metody pielęgnacji skóry, włosów, oczu, a także ważne sposoby radzenia sobie z emocjami. Na końcu książki autorka zamieściła także 7-dniowy jadłospis odmładzający oraz ankietę, dzięki której znajdziemy odpowiedź na pytanie o jakość naszego stylu życia i sposobu odżywiania.
Zdrowia i długich lat młodości nie osiągniemy, faszerując się chemicznymi specyfikami i nacierając ciało wątpliwej jakości kremami. Urszula Mijakoska, autorka „Projektu młodość”, świetnie zdaje sobie z tego sprawę, dlatego stawia na naturalne, sprawdzone rozwiązania i wiedzę popartą naukowymi badaniami. Tylko kompleksowa zmiana naszego stylu życia może opóźnić procesy starzenia i poprawić nasze samopoczucie. Kiedy połączymy odpowiednie odżywianie z unikaniem stresu, radzeniem sobie z emocjami, aktywnością fizyczną i naturalnymi zabiegami, osiągniemy to, o czym wszyscy marzymy. Autorka nie obiecuje cudów – efekty będą widoczne wtedy, kiedy podejmiemy wysiłek, by zmienić samych siebie. Jedyna rzecz, która niekoniecznie zyskała moje poparcie, to joga twarzy. Nie potrzebujemy zagłębiać się w tego typu techniki, które często są sprzeczne z naszym światopoglądem, by zapanować nad wyglądem swojej skóry. Wystarczą proste ćwiczenia, wykonywane przy nakładaniu kremu, bez zbędnej filozofii.
Katarzyna Kubiak
(katarzyna.kubiak@dlalejdis.pl)
Urszula Mijakoska, „Projekt młodość”, Wydawnictwo Muza 2018
Komentarze