Proste wiersze na co dzień
„Kobieta, matka, żona” to niewielka książeczka prezentująca około 30 wierszy. Nie trzeba być poetą, by tworzyć. Można być właśnie tym, kim jest autorka (przynajmniej według tytułu). Choć zapewne nawet i ona znalazłaby jeszcze kilka ról, w których występuje każdego dnia.
Refleksje Anny Wirowskiej ujęte w postaci wierszy są krótkie i delikatne. Proszą o natchnienie, spokój, wypoczynek dla bliskich. Rozważa się tutaj także problemy takie jak ten, czy można iść przez życie, nie znając swego przeznaczenia. „Moja poezja jest prosta/Nie lubi zawiłych metafor/ i słów, którym nie da się sprostać/Docenia to co ludziom służy (..) W zawiłościach życia potrzebne są wskazówki/ a nie trudne słowa (..)”. Ten wiersz oddaje charakter całego tomiku.
Lekkie i krótkie utwory. Często kolejne wersy się rymują, a składnia przywodzi na myśl poezje powstałe w minionym wieku. Czasem mówią o trudniejszych emocjach czy bardziej skomplikowanych sprawach, ale dominuje poczucie prostoty. To liryka uchwycona w codziennych obserwacjach. Całość książeczki jest utrzymana w podobnej stylistyce. Mimo tej dominującej delikatności brakuje mi właśnie nieraz większego charakteru, nieraz jakiejś głębi występującej w drugim planie. Niemniej jednak każda zawartość kartki w tomiku kojarzy mi się z motylem, który przysiadł na chwilę gdzieś nieopodal nas. Żyje krótko, mija nas przypadkiem, ale zawsze pozostawia ślad w naszej pamięci. Tak jak wiersze, które zapisujemy, by ocalić siebie i własne myśli od zapomnienia.
Agnieszka Pater
(agnieszka.pater@dlalejdis.pl)
Anna Wirowska „Kobieta, matka, żona”, WFW 2012
Ostatnio dodane
- „Zbrodnia w hidżabie. Na książęcej farmie” - recenzja
- „Ten, który wiedział” – recenzja
- „Ślepą, czarną nocą” – recenzja
- „Smerfy i Halloween. Świat Smerfów. Tom 5” – recenzja
- „Droga Kobiety” – recenzja
- „Potwory z archiwum. Mój rok grozy ze Stephenem Kingiem” – recenzja
- „Góralu, czy ci nie żal? Opowieść o zatraceniu” – recenzja
- „Demoniczne dwudziestolecie” – recenzja
- „Germinal” – recenzja
- „Yakari. Zemsta rosomaka. Tom 26” - recenzja

Komentarze