„Przebudzenie” – recenzja

Recenzja książki „Przebudzenie”.
Ciekawość to pierwszy stopień do piekła. Albo ostatni.

Ponad pięćdziesiąt lat temu do Harlow – miasteczka w Nowej Anglii, sprowadza się nowy pastor z rodziną. Charles Jacobs odnawia tamtejszy kościół i od razu zyskuje sobie sympatię wśród mieszkańców. Jego żona Patsy staje się obiektem westchnień wielu mężczyzn, a syn Morrie zwany Przylepą – pupilkiem koła metodystów. Do czasu. Kiedy w tragicznym wypadku giną najbliżsi Jacobsa, kaznodzieja wyszydza wiarę w Boga i instytucję kościoła, którą wcześniej z takim uporem budował.

Równolegle toczą się losy Jamiego Mortona i jego rodziny. Będący pod ogromnym urokiem pastora chłopiec, traci swoją wiarę pod wpływem jego bluźnierczego kazania. Mężczyzna przez wiele lat prowadzi żywot rockandrollowego gitarzysty. Śmierć matki na wskutek choroby nowotworowej, zabójstwo siostry przez psychopatycznego męża i odejście miłości jego życia sprawiają, że Jamie ucieka w narkotyki. Heroina w połączeniu z brakiem środków do życia i życzliwych osób, popycha go na samo dno. Właśnie wtedy po raz drugi spotyka pastora Jacobsa, który dzięki zastosowaniu magicznej elektryczności ratuje mu życie.

Okazuje się, że były kaznodzieja z Harlow zajmuje się na masową skalę uzdrawianiem ludzi ze wszelkich chorób. Niestety, część z cudownie ocalonych trafia do szpitali psychiatrycznych lub popełnia samobójstwa w dziwnych okolicznościach. Obserwujący poczynania pastora Jamie, próbuje przekonać go, aby zaprzestał swoich praktyk. Ten jednak, wyciągając „asa” z rękawa zmusza mężczyznę do współpracy. Zawiera z nim szatański układ, którego finałem okazuje się tytułowe przebudzenie. Co czai się po drugiej stronie? Jakie tajemnice skrywa obłąkany pastor? Czy mroczna przeszłość powróci, aby dokończyć swojego dzieła? Wszystko rozstrzygnie się w ostatnim rozdziale książki, która do ostatniej strony trzyma w napięciu.

Sam autor o swojej najnowszej powieści stwierdził: „Jest zbyt przerażająca. Nawet nie chcę więcej myśleć o tej książce”. To prawda. Powieść Kinga, podobnie jak większość, które wyszły spod jego pióra, wciąga nas do fantasmagorycznego świata, gdzie bez ustanku toczy się walka dobra ze złem. Autor wkrada się do zakamarków ludzkiej duszy, gdzie ciekawość, pycha i gniew pozostające w uśpieniu, czekają na dogodny moment, aby wyjść i pokazać swoje najgorsze oblicze.

Powieść napisana jest niezwykle sugestywnym językiem, a cały świat, do którego czytelnik wchodzi z łatwością – dopracowany w najdrobniejszych szczegółach. Czytając powieść, miejscami bałam się, że wsiąknę w ten świat zbyt głęboko. Po jej skończeniu zostałam sama z przerażającą myślą: A co jeśli przedstawione przez Kinga wizje okażą się prawdziwe?

Anna Kantorczyk
(anna.kantorczyk@dlalejdis.pl)

Stephen King, „Przebudzenie”, wyd. Prószyński i S-ka, Warszawa, 2014



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat