„Przekleństwo amuletu” – recenzja

Recenzja książki „Przekleństwo amuletu”.
„Evil eye – amulet chroniący przed klątwą spowodowaną złym spojrzeniem”.

„Przekleństwo amuletu” to kolejna już powieść Kingi Jesman będąca jednak pierwszym thrillerem. Do tej pory pisarka tworzyła historie utrzymane w konwencji obyczaju i romansu, i choć tu również znajdujemy te wątki, to jednak na pierwszy plan wysuwają się dążenia autorki do zbudowania odpowiedniego napięcia, by wywołać u odbiorcy określone emocje. Muszę przyznać, że w przypadku wspomnianej książki udało się uzyskać ten efekt. Od początku lektury towarzyszyło mi uczucie niepokoju, które ulegało spotęgowaniu w miarę rozwoju akcji. Wrażenie to było odczuwalne dzięki wydarzeniom oraz informacjom uzupełniającym, które autorka umieściła pomiędzy rozdziałami. Ich tematem był evil eye oraz sposób ujęcia tego zagadnienia w kulturach Wschodu.

Przyznam, że już sam temat może wywołać w czytelniku uczucie niepokoju. Jak dowodzi autorka, od dawien dawna wierzono w sprawczą moc złego spojrzenia, dlatego też wytwarzano różnego rodzaju amulety, które miały na celu ochronę przed jego wpływem. Wierzenia te nie są obce również naszej kulturze. Osobiście niejednokrotnie spotkałam się z przekonaniem, zakorzenionym zwłaszcza w świadomości starszych osób, że można zauroczyć kogoś lub coś spojrzeniem. W obiegowej opinii istniały nawet sposoby na odczynienie takiego uroku, jak na przykład otarcie koszulą (metody te sprawdzały się zwłaszcza w przypadku noworodków; uporczywy płacz dziecka często tłumaczony był rzuconym urokiem, który należało natychmiast odczynić przez potarcie dziecka koszulą).

Na uwagę zasługuje świat przedstawiony w powieści. Autorka nie szczędzi nam szczegółów dotyczących życia na Wschodzie, przez co bardzo łatwo możemy zauważyć różnice kulturowe oraz te istniejące w świadomości społecznej między Wschodem, a bardziej postępowym Zachodem. Myślę, że u nas stopniowo odchodzi się od zabobonów i guseł, natomiast tam, ta wiara wciąż jest silnie zakorzeniona. Przynajmniej tak wynika z lektury powieści. Zupełnie jakby dzieliło nas kilkadziesiąt lat. Swoje słowa opieram na tym, że jeszcze nie tak dawno u nas odpowiedzialnością za to, że kury słabo się niosą, obarczano sąsiadów, którzy rzucali uroki, a dziś takie zachowania są nie do pomyślenia. Do Polski dotarła większa świadomość, która stopniowo wypiera podania i mądrości ludowe.

Wróćmy jednak do książki. Na omówionym tle rozgrywa się dramat kobiet. Poznajemy Dubaj z zupełnie innej strony, tej mrocznej, skrywanej przed oczami turystów. W takim miejscu człowiek jest więźniem rozpaczliwie pragnącym wolności. Autorka skłania się ku dosyć pesymistycznej konkluzji, że my wszyscy jesteśmy czyimiś niewolnikami, gdyż nie możemy sobie pozwolić na swobodę działania, lecz musimy podporządkowywać się innym, na przykład szefowi, od którego kaprysów zależy nasz status materialny. W ogóle wydźwięk „Przekleństwa amuletu” nie jest zbyt optymistyczny. Choć zakończenie nie niesie ze sobą większych dramatów, nie daje także nadziei na poprawę bytu bohaterów.

Przyznam, że z przyjemnością zapoznałam się z tą książką. Autorka zabrała mnie do innego świata, gdzie znany mi porządek rzeczy nie ma racji bytu. Z początku czułam się nieswojo, jednak w miarę upływu czasu z coraz większym zaciekawieniem przyglądałam się opisywanym miejscom. Choć autorka w uwagach końcowych zaznacza, że fabuła powieści osnuta jest na fikcyjnych wydarzeniach, to tło dla nich znajduje swoje odbicie w rzeczywistości. „Przekleństwo amuletu” to naprawdę dobra lektura, dzięki której możemy bliżej poznać kulturę Wschodu. Polecam!

Katarzyna Jabłońska
(katarzyna.jablonska@dlalejdis.pl)

Kinga Jesman, „Przekleństwo amuletu”, Skarpa Warszawska, 2025.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat