Ewa Rajter łączy kilka historii pozornie niepowiązanych ze sobą. Akcja toczy się w malowniczym hotelu Camino Real w meksykańskim Cancun, gdzie francuska turystka znika w niewyjaśnionych okolicznościach. Druga historia to opowieść o polskiej dziennikarce przeprowadzającej wywiad z tajemniczym i pociągającym biznesmenem, prowadzącym niebezpieczne interesy. Pewna malarka zmagająca się z depresją i szukająca sensu istnienia poznaje inspektora miejscowej policji. I ostatnia historia dotyczy dociekliwej kryminolog, która przypadkiem wplątuje się w interesującą aferę. Wszystkie kobiety łączy zbrodnia i tajemnica.
„Przeklęta laleczka” to wielowątkowa historia, ze złożonymi bohaterami. Zaskakuje wielobarwnością i różnorodnością, także szata graficzna jest ciekawie skonstruowana, a krótkie rozdziały sprawiają, że książkę czyta się bardzo szybko. Nadal pozostaje w kręgu lekkiej kobiecej literatury obyczajowej przeznaczonej na leniwe niedzielne popołudnia. Wielbiciele niezobowiązującego stylu Rajter nie będą zawiedzeni. Książka jest napisana bardzo prostym językiem.
Wszystkie opisywane miejsca wydają się prawdziwe, brak fikcyjności, autorka wyznaje zasadę opisywania miejsc, które zwiedziła, dlatego też opowieść o wielobarwnym Meksyku to także obraz uroczych restauracji i słonecznych hoteli. „Przeklęta laleczka” to sensacja, kryminał i romans, a to wszystko przedstawione z perspektywy luźnego obserwatora.
Sylwia Wasin
(sylwia.wasin@dlalejdis.pl)
Ewa Rajter, "Przeklęta laleczka", Wydawnictwo Jaguar 2016
Komentarze