Głównymi bohaterami książki są profesor Kostek oraz jego 53-letnia studentka Basia, nazywana również Klarą. Kobieta jest w trakcie rozwodu oraz sprzedaży swojego rodzinnego domu. Basia bardzo potrzebuje bliskości, zainteresowania i poczucia bezpieczeństwa, których zawsze brakowało jej w życiu. Profesor również nie jest szczęśliwy w obecnym związku. Żyje w separacji ze swoją żoną, która obecnie zamieszkuje w Zurychu wraz z synem. Mężczyzna ma problemy psychiczne. Cierpi na depresję i chorobę dwubiegunową. Bywa, że dopadają go myśli samobójcze. Tych dwoje ludzi poznaje się na uczelni. Od razu zaczyna między nimi iskrzyć – zaprzyjaźniają się i zaczynają ze sobą wymieniać korespondencję. Początkowa sympatia szybko zaczyna przeradzać się w coś więcej. Basia jest dla mężczyzny jedynym wsparciem. Czuje on, że dzięki niej ma dla kogo żyć. Przychodzi jednak czas, że ich drogi muszą się rozejść i profesor zostaje ze swoją chorobą zupełnie sam. Jak mężczyzna zniesie tę rozłąkę? Czy ich drogi ponownie się skrzyżują?
Lektura opowiada o miłości dwojga dojrzałych ludzi. Książka jest zapiskiem wiadomości tekstowych, które przesyłali do siebie bohaterowie każdego dnia. Ma ona formę wspomnień. W swoich konwersacjach Basia i Kostek poruszają tematy zarówno poważne, jak i całkiem błahe, niekiedy nawet bezsensowne. Opowiadają w nich o swoich problemach, chorobie i życiu codziennym. Pocieszają się wzajemnie, dodają otuchy i mobilizują do działania. Korespondencja wymieniana między bohaterami jest dopełnieniem ich osobistych rozmów, w które czytelnik nie jest wtajemniczony. Tak więc w pewnych momentach czułam się troszkę zagubiona. Zakończenie książki pozostawiło we mnie pewien niedosyt, bowiem nie dowiedziałam się jak potoczyła się relacja bohaterów. Nie mniej jednak uważam, że jest to lektura niezwykle wartościowa.
W przesyłanych do siebie wiadomościach Basia i Kostek zwracają się do siebie z ogromną czułością. Korespondencja jest przepełniona skrajnymi emocjami – począwszy od smutku, poprzez radość. Książkę czyta się bardzo szybko za sprawą jej niewielkiej objętości, nieskomplikowanego języka oraz zastosowanych dialogów. Urozmaiceniem lektury są nieliczne zwroty w języku hiszpańskim oraz oryginalne polskie wyrażenia, o których nigdy wcześniej nie słyszałam. Nie przeszkadzają one jednak w zrozumieniu bohaterów.
Beata Jabłońska
(beata.jablonska@dlalejdis.pl)
Barbara Drews, „Przeminęło z mailem”, Gdynia, Wydawnictwo Novae Res, 2017 r.
Komentarze