„Przerwane linie serca” - recenzja

Recenzja książki „Przerwane linie serca”.
„Przerwane linie serca” Magdaleny Artomskiej-Białobrzeskiej to powieść obyczajowo-romansowa. Opowiada o trudnej miłości, dawnych błędach i próbie odbudowania relacji. Książka skupia się na uczuciach bohaterów i ich bolesnej przeszłości, która wciąż oddziałuje na ich życie.

Głównymi bohaterami są Agnieszka oraz Piotr. Kiedyś partnerzy, których związek zakończył się w żalu, pomówieniach i wspólnych pretensjach. Jednak po latach ich drogi znowu się krzyżują, kiedy Piotr proponuje Agnieszce udział w projekcie. Kobieta nie chce jednak mieć nic wspólnego z mężczyzną, choć dawne uczucia dają o sobie znać.

Piotr jest postacią silną i pewną siebie, przyzwyczajoną do kontrolowania innych. Na początku wydaje się chłodny i opanowany, jednak skrywa w sobie ogromne emocje i uczucie do Agnieszki. Mimo lat rozłąki nie może o niej zapomnieć. Często zachowuje się impulsywnie, zwłaszcza kiedy traci kontrolę nad sytuacją. Widać, że żałuje dawnych decyzji i nie potrafi całkowicie zapomnieć o dawnej miłości.

Agnieszka jest natomiast bohaterką bardziej zamknięta w sobie, ostrożną i zranioną. Dodatkowo powiedziałabym, że jest perfekcjonistką i nie znosi, gdy coś nie idzie zgodnie z jej planem. Kobieta stara się ukrywać swoje uczucia pod maską chłodu, gdyż boi się ponownego cierpienia. Jednak łatwo można zauważyć, że jej dawne uczucia nie do końca wygasły.

Cała książka skupia się na silnej relacji pomiędzy dwójką głównych bohaterów. Autorka pokazuje skomplikowaną więź pomiędzy ludźmi, którzy kiedyś byli sobie bardzo bliscy, ale zranili się wzajemnie. Ich rozmowy są bardzo napięte i emocjonalne. Miłość przeplata się z gniewem, tęsknotą i potrzebą przebaczenia.

Pomimo tego, że książka pokazuje bardzo silne emocje, które są nam bardzo dobrze znane i są nieodłączną częścią naszego życia, książkę czytało mi się trudno. Styl pisania na pewno nie był najłatwiejszy i przyjemny. Wielokrotnie zdarzało się, że musiałam powtarzać zdania kilkukrotnie, by zrozumieć sens powieści. Widać, że autorka skupia się tutaj na psychice bohaterów, przez co powieść wydaje się bardzo autentyczna, jednak nie przekonuje mnie jako całokształt.

Osobiście uważam, że była to jedna z gorszych książek, które przeczytałam, ale nie chodzi tutaj o fabułę, a raczej o styl pisania. Bardzo długo się męczyłam, aby skończyć tę historię. Mimo wszystko „Przerwane linie serca” mogę polecić osobom, które lubią analizować zachowania ludzi i ich emocje.

Wiktoria Konig

Magdalena Artomska-Białobrzeska, „Przerwane linie serca”, Wydawnictwo Novae Res, Gdynia, 2026.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat