Przygoda w liguryjskich górach

Recenzja książki “Extra virgin”.
Marzycie o słońcu i podmuchach ciepłego wiatru? Chciałyście uciec kiedyś w przepiękne zakątki Włoch? Sięgnijcie po książkę Annie Hawes „Extra Virgin”, a nie zawiedziecie się.

Głównymi bohaterkami książki są Annie i jej siostra, które uciekają na dziesięć tygodni z wiecznie mokrego i zimnego Londynu na słoneczną Riwierę Włoską. Znając trochę włoski, zatrudniają się przy szczepieniu róż, mając nadzieję na długie darmowe wakacje. Szczęśliwe i nieświadome panujących w małym miasteczku obyczajów, szybko muszą się zmierzyć z otaczającą je rzeczywistością. Mała mieścina to nie Rzym, kobiety nie chodzą tutaj w kusych bluzeczkach i krótkich spódniczkach, a wymarzona Riwiera nie wygląda jak na turystycznych prospektach. W takich miastach ludzie żyją skromnie, są nieufni i przepełnieni starymi przesądami. Siostry Hawes nie poddają się jednak i zamiast uciec z przerażeniem do Anglii, zakochują się w otaczającym je krajobrazie i za niewielkie pieniądze kupują rozsypujący się domek w górach.

Aby stać się częścią społeczeństwa, utrzymującego się z hodowli oliwek, muszą się jednak wiele nauczyć. Począwszy od tego, że aby zjeść w gospodzie, należy zapowiedzieć się odpowiednio wcześnie, poprzez to, że przy pomocy wapna można zrobić wszystko w domu i kuchni, kończąc na tym, że wypicie trzech kaw grozi poważnymi chorobami. Czy młode, pełne energii, samotne dziewczyny przetrwają w surowym i pełnym konwenansów środowisku? Czy zostaną dopuszczone do wspólnoty? Czy będą w stanie żyć w górach porozumiewając się gwarą? Przekonajcie się same.

Książka Annie Hawes to optymistyczna i ciepła lektura, dzięki której zapomnimy o zimie za oknem i poczujemy zapach przepysznego włoskiego jedzenia. Z książki dowiemy się, jakie faux pas może popełnić nieświadomy niczego turysta i co to znaczy „wino z winogron”. Autorka opisuje swoje przygody trochę na zasadzie pamiętnika, trochę chaotycznie, ale moim zdaniem dodaje to tylko autentyczności i owa chaotyczność bardziej bawi, niż przeszkadza. Akcja książki toczy się leniwie, tak jak leniwie toczy się życie wśród liguryjskich mieszkańców. Nie ma tam zapierających dech w piersiach zwrotów akcji, nie znajdziemy tutaj chwytających za serce opisów niespełnionej miłości. „Extra Virgin” to połączenie zapachów, jedzenia z dużą ilością oliwy z oliwek i wina z winogron.

Bohaterowie książki są tak autentyczni, że odwiedzając kiedyś małe włoskie miasteczka, nie zdziwcie się, gdy ujrzycie Marię, Franca Giaca i Luigi opowiadających smętnie o trudach utrzymania się z hodowli oliwek. A gdy już zajrzyjcie do przydrożnej gospody, nie rozsiadajcie się jak u siebie w domu, lecz grzecznie spytajcie gospodynię, czy znajdzie się dla was miejsce. Nie pytajcie się również o to, dlaczego wino jest z winogron. To podstawowe przykazania, dzięki którym przeżyjecie pierwszy dzień na Riwierze.

Katarzyna Bereza
(katarzyna.bereza@dlalejdis.pl)

Annie Hawes, “Extra virgin”, Zysk i S-ka 2010


Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat