„Przyjaciel. Jesteś dla mnie wszystkim” – recenzja

Recenzja książki „Przyjaciel. Jesteś dla mnie wszystkim”.
I żyli długo i szczęśliwie…dopóki los nie postanowił inaczej.

Mocny romans to taki, który pozwala czytelniczkom czuć to, co bohaterowie. Razem z nimi cierpieć, śmiać się i głęboko przeżywać każde z atakujących ich wydarzeń. Miłość Lilki i Jacoba rozwijała się na oczach czytelników już od pierwszego tomu cyklu „Przyjaciel”. Również w ostatniej części „Jesteś dla mnie wszystkim” nie zabrakło silnych emocji, gwałtownych zwrotów akcji i wzruszeń, które rozczulały do łez.

Związek Jacoba i Lilki nigdy nie był łatwy. Od początku do końca autorka rzucała im kłody pod nogi, stawiając przed nimi coraz to nowe i trudniejsze do rozwiązania problemy. Pokazała nam tym samym szczerą prawdę, dotyczącą relacji w naszej rzeczywistości, także tej poza książkową fikcją – czasami pełną czułych i słodkich scen, lecz często równie bolesną i przytłaczającą.

Z wielkim niepokojem i ciekawością obserwujemy drastyczne sceny z życia dwójki młodych bohaterów. Siła ich miłości nie zawsze jednak jest zdolna przetrwać powódź ran, które sami sobie zadają. Warto więc zadać sobie pytanie: Czy prawdziwa miłość musi czasem oznaczać rozstanie?

Własne emocje to jednak nie wszystko z czym muszą radzić sobie zakochani. Ich główną przeszkodą okazuje się nie tylko ich przeszłość, ale i pozbawiona nadziei przyszłość. Kiedy Jacob zostaje zarażony wirusem HIV, strach przed bliskością z ukochaną zmusza go do odsunięcia się od Lilki. Druzgocące bohaterów rozstanie staje się tym bardziej bolesne, kiedy w ich relacji pojawia się ktoś trzeci – ich poczęte z miłości dziecko. Te druzgocące i wymagające ogromnej dojrzałości wydarzenia, których Jacob i Lilka doświadczają w tak  młodym wieku, mogłyby zniszczyć nie jedną nastoletnią miłość. Czy było tak w ich przypadku?

Agnes Sour nie daje nam łatwego zakończenia tej historii. Od początku do końca jesteśmy świadome uczuć, jakimi darzą się bohaterowie, jednak widzimy również ile bólu wiąże się z tą relacją. Nic dziwnego, że każda z nas zastanawia się wciąż, ile można poświęcić w imię miłości. Te same wątpliwości dopadają Lilkę, zmuszoną troszczyć się już nie tylko o siebie. Ale nie jest łatwo zrezygnować z osoby, którą kocha się całym sercem. Ani z ojca własnego dziecka.

Czy zatem autorka daje swoim bohaterom upragnione „i żyli długo i szczęśliwie”? A może tylko szczęśliwie? Nasze nadzieje na pełne fanfarów zakończenie zostaje skonfrontowane z przykrą rzeczywistością, przed którą nikt nie może uciec. Ostatnie karty powieści okazują się mocnymi wyciskaczami łez, poruszającymi nie jedną czytelniczkę. Dlaczego? Ponieważ „prawdziwej miłości nic nie zastąpi i nic nie ogrzeje zmarzniętego serca, które ją utraciło”.

Aleksandra Kowal
(aleksandra.kowal@dlalejdis.pl)

Agnes Sour, „Przyjaciel. Jesteś dla mnie wszystkim”, Wydawnictwo Novae Res, Gdynia 2023.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat